Prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) Katarzyna Gawrońska zwróciła uwagę w rozmowie z PAP, że na ceny jaj w dużym stopniu wpłynęły ostatnio choroby drobiu. Wskazała, że do niedawna branża spodziewała się spadku cen jaj konsumpcyjnych tuż przed Wielkanocą i kontynuowania tego trendu po świętach. Jednak teraz wydaje się, że może to być odłożone w czasie ze względu na pojawienie się dużego ogniska grypy ptaków u kur niosek w woj. mazowieckim.

Choroby drobiu windują ceny jaj

Od początku października 2025 r. do końca lutego br. w wyniku chorób ptaków uśmiercono w Polsce ponad 7,5 mln kur niosek, przez co potencjał produkcji kurzych jaj przeznaczonych do konsumpcji spadł o ponad 14 proc.

Branża produkcji i dystrybucji jaj zmagała się dotąd z grypą ptaków, a od kilkunastu miesięcy do likwidacji hodowli kur przyczynia się także inna choroba - rzekomy pomór drobiu, która równie mocno dziesiątkuje stada kur niosek

– zaznaczyła Gawrońska.

Dodała, że branża nie oczekuje przed świętami wzrostów cen jaj - a jeśli nawet, to tylko lokalnie, ponieważ obecny poziom cen „jest więcej niż wyśrubowany”. Jako przykład podała ceny jaj klatkowych w rozmiarze M, które ostatnio przekraczały 70 gr za sztukę.

Jej zdaniem prawdopodobnie była to reakcja na problemy epizootyczne hodowców z północnego Mazowsza, związane z ogniskami ptasiej grypy. Wskazała, że najwyższe ceny jaj klatkowych, dochodzące do 75 gr za sztukę za jaja M, raportowali producenci nie z Mazowsza, ale z Wielkopolski. „Takie rozbieżności regionalne są charakterystyczne dla okresów niepewności oraz rynkowych przełomów” - oceniła Gawrońska.

Najwięcej jaj importujemy z Ukrainy

Przedstawiciele Izby wskazali, że ceny jaj powinny spaść, tym bardziej, że rośnie ich import do Polski. Największym dostawcą jajek jest Ukraina, ale coraz więcej sprowadzamy ich z Turcji. W ubiegłym roku polskie firmy kupiły łącznie 6,8 tys. ton jaj i przetworów jajecznych z Turcji.

Według Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej resortu rolnictwa, średnie ceny jaj klatkowych klasy L z 23 marca br. wynosiły: w przypadku jaj klatkowych 82,9 zł za 100 sztuk, a ściółkowych - 90,11 zł, czyli o 11,9 proc. więcej rok do roku. Za 100 jaj z wolego wybiegu płacono 94,43 zł - o 7,8 proc. więcej. Ceny jaj klasy M analogicznie wynosiły: 73,51 zł, 80,71 (wzrost o 12,6 proc. w ujęciu rocznym), 86,79 zł (wzrost 9,1 proc. r/r), a 100 jaj ekologicznych kosztowało 96,55 zł (wzrost 5,4 proc. r/r). Jednak w porównaniu do cen z początku marca br. są one niższe.

Przykład

Rzekomy pomór drobiu do 2023 r. uważany był za chorobę, która już nie występowała. Pojawił się jednak nagle na wschodzie Polski, po blisko 50 latach od ostatnich zanotowanych przypadków. Od początku tego roku zakażenia stad kur niosek rzekomym pomorem drobiu przybrały na sile i spowodowały likwidację wielu stad, w tym w Wielkopolsce i na Mazowszu - zaznaczyła Gawrońska.

Kolejnym powodem wzrostu cen jaj jest wycofywanie się wielu sieci handlowych z zakupu jak klatkowych. - Na rynku mamy klasyczną sytuację niedostosowania popytu do podaży - powiedziała szefowa Izby. Dodała, że wszyscy wielcy detaliści sprzedają już tylko jaja alternatywne, czyli wszystkie inne poza tymi z chowu klatkowego, i tych jest po prostu za mało. Zauważyła jednocześnie, że w Polsce ok. 68 proc. potencjału produkcyjnego to kury klatkowe.

Najszybciej drożeją jaja ściółkowe

Polska jest piątym, co do wielkości producentem jaj w Unii Europejskiej, należy też do grona największych ich eksporterów na świecie. W strukturze produkcji dominują u nas jaja klatkowe; drugą największą grupą są jaja ściółkowe, które odpowiadają za 23,8 proc. produkcji. Podaż uzupełniają te od kur z wolnego wybiegu (7,1 proc. produkcji) oraz ekologiczne, stanowiące 1,4 proc. produkcji.

Według danych Inspekcji Weterynaryjnej, w 2025 r. odnotowano w Polsce 128 ognisk grypy ptaków, w których hodowano ponad 10,2 mln ptaków. W tym roku, do końca marca, wykryto 51 ognisk tej choroby; w ogniskach tych znajdowało się niemal ponad 4,2 mln sztuk drobiu. (PAP)

awy/ pad/ drag/