Nowa kwota wolna w PIT: 60 000 zł. Czy będzie zmiana i za 2025 rok zapłacimy podatek niższy czy wyższy

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
4 grudnia 2024, 10:27
podatki 2025, prawo podatkowe, podatek minimalny, UE, euro
Nie będzie podwyżki kwoty wolnej w PIT, podatek w 2025 r. pozostanie bez zmian/Shutterstock
Rząd nie spełnił obietnicy wyborczej: nie było obniżenia podatków dzięki podwyższeniu kwoty wolnej w PIT z 30 do 60 tys. zł w 2024 r. Nie będzie wyższej kwoty wolnej od podatku w 2025 roku, a i zapewne przynajmniej w najbliższej przyszłości. Projekt budżetu na 2025 rok oraz konieczność wdrożenia procedury nadmiernego deficytu nie pozostawia co do tego złudzeń.

To oznacza, że zapłacimy w 2025 r. – każdy kto płaci podatek i zyska dochody wyższe od 30 000 zł – 3 600 zł z tytułu PIT więcej, niż obiecały partie tworzące rząd przed wyborami i zaraz po.
Stracą osoby o dochodach miesięcznych wyższych niż 2 500 zł. Dla samozatrudnionych - osób prowadzących działalność gospodarczą jednoosobowo, którzy zarabiają mniej niż 60 tys. zł rocznie to utrata nadziei na zwolnienie z PIT w ogóle i wyjście z beznadziejnej często teraz sytuacji.

Kwota wolna w PIT: czy od 1 stycznia 2025 r. będzie nowa

W 2024 roku kwota wolna od podatku wynosi 30 000 zł, więc podatnicy, których dochody nie przekroczą 30 000 zł, są zwolnieni z podatku dochodowego.
Według zeszłorocznych zapowiedzi wyborczych – w tym 100 konkretów KO – kwota wolna miała jednak zostać podniesiona do 60 000 zł.
Teraz ustami premiera i ministra finansów te plany zostały odsunięte na przyszłość. To nie tylko zła wiadomość, ale też niedotrzymanie obietnicy wyborczej, która miała być zrealizowana w pierwszych 100 dniach rządów koalicji.
7,2 tys. zł w sumie – bo teraz zyskuje 3,6 tys. zł – rocznie mógłby zyskać podatnik rozliczający się z fiskusem według stawki PIT wynoszącej 12 proc., jeśli zapowiadana podwyżka kwoty wolnej od tego podatku weszłaby w życie.

Najniższa krajowa 2025: pracownik straci przez brak zmiany kwoty wolnej w PIT

Wśród najbardziej stratnych z powodu niespełnienia obietnicy są osoby otrzymujące najniższą krajową.
Jak wiadomo, od 1 stycznia 2025 r. ma ona wzrosnąć z obecnych 4 300 zł do 4 666 zł, a więc o 366 zł.  Wynagrodzenie w kwocie 4666 zł brutto to 3510,92 zł netto, a więc jest to wzrost z aktualnego netto  3262 zł dający pracownikom, pracującym w ramach umowy o pracę podwyżkę na rękę o 248,92 zł netto.
Ten wzrost mógłby być jeszcze wyższy dzięki zmianie w PIT. Podwyższenie kwoty wolnej do 60 000 zł sprawiłoby bowiem, że pracownik nie płaciłby w ogóle podatku dochodowego - po odjęciu składek na ZUS wynagrodzenie nie byłoby pomniejszane o 12 proc. tytułem PIT.

Nie uzyska obiecanej korzyści, a więc praktycznie straci zresztą każdy o zarobkach przekraczających miesięcznie kwotę 2 500 zł. Dla przykładu.
Pracownik z zarobkiem 6 000 zł traci 3 492 zł. Oto rozliczenie brutto i netto:

  • kwota brutto   6 000,00 PLN
  • ubezpieczenie emerytalne     585,60 PLN
  • ubezpieczenie rentowe          90,00 PLN
  • ubezpieczenie chorobowe      147,00 PLN
  • ubezpieczenie zdrowotne      465,97 PLN
  • zaliczka na PIT          291,00 PLN
  • kwota brutto   6 000,00 PLN
  • kwota netto     4 420,43 PLN
  • kwota netto przy zwiększonej kwocie wolnej od podatku   4 711,43 PLN.

Brak wyższej kwoty wolnej w PIT: samozatrudnieni pozostaną bez wsparcia

Podniesienie kwoty wolnej pomogłoby wielu firmom, w tym jednoosobowym działalnościom gospodarczym – JDG. Poza wszystkim rząd obiecywał i obiecuje wspierać polską przedsiębiorczość.

W Polsce jest zarejestrowanych około 2,6 mln indywidualnych przedsiębiorców. To zdecydowanie najbardziej popularna forma prowadzenia biznesu w naszym kraju. Jednoosobowych działalności gospodarczych jest więcej niż firm w pozostałych formach prawnych razem wziętych.
Polska w UE zajmuje trzecie miejsce pod względem udziału osób samozatrudnionych na rynku pracy (18,3 proc.) za Grecją (27 proc.)  i Włochami (19,5 proc., dane Eurostatu). Jednak w 2023 r. do rejestru CEIDG wpłynęło tylko 302 tys. wniosków dotyczących założenia jednoosobowej działalności gospodarczej. To o prawie 3% mniej niż w 2022 r.  Podobny spadek odnotowujemy w I półroczu 2024 r., bo założono niewiele ponad 150 tys. firm.

– Jednoosobowe działalności gospodarcze to podmioty, które są na końcu „biznesowego łańcucha pokarmowego”. Najdłużej muszą czekać na przelew, średnia dla całej gospodarki to 14 dni, w przypadku JDG to często znacznie dłużej. Takim podmiotom najtrudniej też negocjować z większymi partnerami. W efekcie JDG są mocno narażone na bankructwo – podkreśla Kamil Fac, wiceprezes faktura.pl.
W pierwszej połowie 2024 r. do rejestru CEIDG wpłynęło 99,6 tys. wniosków dotyczących zakończenia jednoosobowej działalności gospodarczej. To średnio 16,6 tys. miesięcznie lub 3 831 średnio tygodniowo. Wzrosła liczba wniosków o zawieszenie JDG.

W 2023 r. do CEIDG wpłynęło 198,4 tys. wniosków dot. zakończenia jednoosobowej działalności gospodarczej. To o 2,7 proc. więcej niż w 2022 r. Takim podmiotom najtrudniej jest przetrwać szczególnie początkowy okres działalności. Średnio JDG na rynku utrzymuje się 10 lat.
W porównaniu z sytuacją z 2013 r. jest to jednak wzrost (wówczas było 8,8 roku). Największy odsetek wszystkich JDG stanowią osoby prowadzący swoje biznesy od 10 do 20 lat. To niemal jedna czwarta (a dokładnie – 23%) wszystkich podmiotów.

Duża część JDG ma przychody poniżej progu 60 000 zł. Wielu z nich podniesienie kwoty wolnej pomogłoby funkcjonować i wypracowywać zyski, bo w praktyce byliby zwolnieni z podatku dochodowego.

– Na podniesieniu kwoty wolnej skorzystaliby fryzjerzy, fizjoterapeuci, kosmetyczki, elektrycy, hydraulicy, małe firmy remontowe – mówi Jerzy Dąbrowski, członek zarządu Finea.

Więcej pieniędzy pozostawionych w portfelach jednoosobowych działalności gospodarczych pomogłoby w utrzymaniu konkurencyjności wobec większych podmiotów.
Część tych środków zostałoby przeznaczone na poprawę innowacyjności, efektywności czy produktywności. JDG są zmuszone do podnoszenia cen w stosunku do większych podmiotów, bo trudności w osiągnięciu dużej skali produkcji i sprzedaży uniemożliwiają obniżanie ceny jednostkowej. Mają też mniejszą odporność na skoki inflacji, wzrosty cen energii i inne wahania w gospodarce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj