W poniedziałek rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS
Donald Cook, zbliżając się na odległość ok. 900 metrów na wysokości ok.
30 metrów. We wtorek Su-24 przeleciały nad niszczycielem 11 razy. Jeden
z nich zbliżył się do amerykańskiej jednostki na odległość zaledwie 9
metrów.
W poniedziałek rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, zbliżając się na odległość ok. 900 metrów na wysokości ok. 30 metrów. We wtorek Su-24 przeleciały nad niszczycielem 11 razy. Jeden z nich zbliżył się do amerykańskiej jednostki na odległość zaledwie 9 metrów.
Jens Stoltenberg poinformował, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie Rady NATO-Rosja, na którym jednym z tematów będą działania militarne, a przede wszystkim ich przejrzystość i ograniczenie ryzyka. "Myślę, że incydent na Morzu Bałtyckim tylko podkreśla to, jak ważna jest koncentracja o ograniczeniu ryzyka i przejrzystości" - powiedział sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Dodał, że można zaobserwować znacznie większą aktywność wojskową wzdłuż granicy między NATO a Rosją. "Musimy zapobiegać incydentom i wypadkom, a jeżeli do nich dojdzie upewnić się, że nie wymkną się spod kontroli" - podkreślił Stoltenberg.
W poniedziałek i we wtorek rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, znajdującym się na wodach międzynarodowych na Bałtyku. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec. Informacje o incydencie przekazały źródła amerykańskie. Biały Dom wyraził zaniepokojenie.
NATO musi bardzo wyraźnie przejść do aktywnego budowania bezpieczeństwa regionu na własnych warunkach - tak prezydencki minister Krzysztof Szczerski skomentował w czwartek incydent na Bałtyku z udziałem rosyjskich samolotów bojowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zobacz
||
