Po czterdziestce, to ty jesteś tym starszym i mądrzejszym. A jednak, twój zawodowy rozwój hamuje szereg nieporozumień i lęków. Jak sobie z nimi radzić?
Po czterdziestce, to ty jesteś tym starszym i mądrzejszym. A jednak, twój zawodowy rozwój hamuje szereg nieporozumień i lęków. Jak sobie z nimi radzić?
Pracowników po czterdziestce zwykle łapie ten lęk. Odrzucają potencjalne oferty, uważając, że wiek ich dyskwalifikuje. Jeśli uważamy, że wiek jest naszą słabą stroną, skupiamy się na tych mocnych. Zamiast rozwodzić się nad tym, dlaczego nie dostaniemy posady lepiej zadać sobie kilka ważniejszych pytań. Czy mam wymagane kwalifikacje? Co mogę zaproponować pracodawcy? Co mnie wyróżnia? I tym grać w CV i podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
Trochę w tym prawdy, ale tylko trochę.
To mit, nie ma potwierdzenia w faktach. Ale jeśli dopada, można go łatwo zwalczyć – aktywnością. Warto pokazać swoją innowacyjność, łatwość liderowania, sprawiania, że sprawy zostają załatwione. Przywołać przykłady ulepszeń, które się zastosowało czy projektów, które przyniosły firmie oszczędności lub zysk.
Myśl o zmianie pracy po czterdziestce rodzi obawę: a co jeśli nie będę tak samo ważny?.
Jeśli pracownik jest doceniany za swoją pracę, wiek przełożonego nie ma żadnego znaczenia.
„Za dużo” zależy tylko od tego, co mamy do zaoferowania. Jeśli domagamy się wysokiego wynagrodzenia, musimy przekonać potencjalnego pracodawcę, że robi dobry interes. Musi wiedzieć, jak skutecznego pracownika dostanie w zamian.
Nigdy nie jest za późno dla kogoś, kto nie pozwala sobie na zapadanie w zawodowy letarg. Jeśli się stawia na rozwój, jest otwartym na naukę, podejmuje ryzyko – żadne nowe zadanie nie jest nie do zrealizowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Inne
Zobacz
|
