Na terenie poligonu w Drawsku Pomorskim trwają przygotowania do
rozpoczęcia ćwiczeń pod kryptonimem Anakonda-16. Jest to szósta edycja
manewrów i trzecia w wymiarze międzynarodowym z udziałem przedstawicieli
sił zbrojnych 24 państw sojuszniczych i partnerskich.
Na terenie poligonu w Drawsku Pomorskim trwają przygotowania do rozpoczęcia ćwiczeń pod kryptonimem Anakonda-16. Jest to szósta edycja manewrów i trzecia w wymiarze międzynarodowym z udziałem przedstawicieli sił zbrojnych 24 państw sojuszniczych i partnerskich.
Ćwiczenia Anakonda-16 są najważniejszym przedsięwzięciem szkoleniowym SZ RP w 2016 roku i prowadzone będą od 7 do 17 bm. Na terenie poligonu Drawsko Pomorskie odbywają się wspólne przygotowania polskich i amerykańskich żołnierzy.
"Ćwiczenie Anakonda ma na celu przygotowanie systemu obronnego państwa do przeciwstawienia się agresji potencjalnego przeciwnika. To nie tylko zbiór epizodów. Na wydarzenia, które są najważniejsze bardziej zwracamy uwagę, a zarazem chcemy je pokazać. Najtrudniejsza rzecz, nad którą pracujemy jest jednak najmniej widoczna. To całe planowanie, organizacja współdziałania, synchronizacja wszystkiego, koordynacja, postawienie zadań dla poszczególnych szczebli dowodzenia, doprowadzenie tych zadań do ostatniego wykonawcy. To jest też największa wartość tego typu ćwiczeń" - powiedział gen. broni Marek Tomaszycki w wywiadzie dla "Naszego Dziennika".
W czterech komponentach: lądowym, powietrznym, morskim i wojsk specjalnych, ćwiczyć będzie 31 000 żołnierzy, w tym ok. 12 000 żołnierzy polskich. Zaangażowane zasoby sprzętowe to 3000 różnego rodzaju pojazdów, 105 statków powietrznych oraz 12 okrętów marynarki wojennej.
"Nowe jest to, że używamy elementów dowodzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego - Dowództwa Komponentu Lądowego z Izmiru (Turcja) oraz Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. Praktyczne przekazanie i przejęcie odpowiedzialności przez elementy dowodzenia NATO jeszcze nigdy nie było w Polsce ćwiczone. To jest absolutna nowość" – powiedział generał Tomaszycki w wywiadzie dla "Naszego Dziennika".
"Żołnierze! Przechodząc wzdłuż waszego szpaleru, patrzyłem na wasze twarze; patrzyłem na wasze postacie; widziałem, jaką potęgę tworzy zjednoczony sojusz sił Sojuszu Północnoatlantyckiego" - powiedział szef MON Antoni Macierewicz w swym wystąpieniu. Dodał, że w trudnych warunkach, w jakich dziś znajdujemy się w Polsce i na wschodniej flance NATO, ćwiczenie ma przede wszystkim funkcję obronną. "Celem jest sprawdzenie zdolności krajów Sojuszu obrony terytorium wschodniej flanki Sojuszu" - oświadczył.
Minister Macierewicz podkreślił, że w ćwiczeniach wezmą po raz pierwszy udział siły Obrony Terytorialnej, która wchodzi na stałe do armii polskiej jako osobny rodzaj sił zbrojnych. Wyraził przekonanie, że cele, jakie zostały postawione przed ćwiczeniami, zostaną osiągnięte - "że rubieże będą obronione, a potencjalni wrogowie skutecznie odstraszeni".
"Armia Stanów Zjednoczonych, jak i Stany Zjednoczone mają jeden cel, który chcą osiągnąć podczas tych ćwiczeń. Chcą pokazać, że stoją ramię w ramię z Polską, ramię w ramię z narodem polskim, ramię w ramię z armią polską i w końcu – ramię w ramię z Sojuszem Północnoatlantyckim po to, aby każdy kraj był wolny i niepodległy" – zadeklarował szef sztabu wojsk lądowych USA (US Army) gen. Mark Milley w warszawskim Rembertowie podczas uroczystości rozpoczęcia tegorocznego ćwiczenia Anakonda.
Jak zauważył Milley, Europa od ponad 70 lat pokazuje, "jak pokój i dobrobyt mogą się rozwijać w zgodzie z praworządnością, otwartym społeczeństwem, poszanowaniem praw człowieka i wolności wyznania, i poglądów politycznych, co jest prawem wszystkich obywateli".
"Stany Zjednoczone oczywiście podzielają te wartości, ponieważ leży to w naszym wspólnym interesie, i chcemy bronić tych wartości dla przyszłych pokoleń. My, armia Stanów Zjednoczonych, jesteśmy zdeterminowani, by wziąć w tym udział" – powiedział Milley.
Amerykański generał podkreślił, że sojusznicy muszą wzmocnić wspólną obronę i być w stanie odstraszać potencjalnego agresora. "Rząd Stanów Zjednoczonych i moi przełożeni zdecydowali o zwiększeniu obecności armii Stanów Zjednoczonych w Europie. Zwiększamy dyslokację ciężkiego sprzętu w tym regionie, polepszamy naszą infrastrukturę, organizujemy dużo ćwiczeń wojskowych i szkoleń wraz z naszymi partnerami. Sukces tych wysiłków będzie widoczny przede wszystkim podczas ćwiczenia Anakonda" – powiedział Milley.
"Nikt nie powinien mieć wątpliwości co do zaangażowania Stanów Zjednoczonych w pokój i bezpieczeństwo w Europie" – powiedział z kolei dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie gen. broni Ben Hodges.
Podkreślił, że US Army wydzieliła do udziału w ćwiczeniu wielu żołnierzy, także Gwardii Narodowej, i znaczne ilości sprzętu. "Innymi słowy, całe wojska lądowe USA są zaangażowane w ćwiczenie Anakonda. Już teraz wyciągamy wnioski dotyczące logistyki, interoperacyjności, struktur dowodzenia w środowisku międzynarodowym" – dodał.
Ćwiczenie Anakonda-16 rozpocznie się we wtorek i potrwa do 17 czerwca. Jeden z pierwszych scenariuszy manewrów zakłada zrzut na poligonie pod Toruniem blisko 2 tys. polskich, amerykańskich i brytyjskich spadochroniarzy wraz z haubicami, pojazdami i zaopatrzeniem.
Drawsko Pomorskie, Anakonda-16
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zobacz
||
