Zastępca rzecznika PiS na uwagę, że wzrost inflacji zbliża się do poziomu 7 proc. i według prognoz może sięgnąć jeszcze w tym roku 8 proc. przyznał, że jest to problem i zapewnił, że nikt z rządu tego problemu nie ignoruje. Podkreślił przy tym, że wiele państw po największej fali pandemii zmaga się z inflacją.

"Mieliśmy pandemie, lockdowny, mieliśmy wybór - albo puścić wszystko na żywioł i obserwować bankructwa firm i rosnące lawinowo bezrobocie albo tarczami antykryzysowymi rzucić duże pieniądze i ratować miejsca pracy, co musiało zaowocować inflacją" - powiedział Fogiel.

Reklama

Podkreślał, że główne instrumenty do wpływania na inflację ma Rada Polityki Pieniężnej i NBP; przypomniał, że już dwukrotnie - w październiku i listopadzie - podniesione zostały stopy procentowe. "Rząd ma zdecydowanie mniej instrumentów. Jest przewidywany pakiet antyinflacyjny. Dzisiaj nic szczegółowego jeszcze na ten temat nie powiem" - mówił Fogiel.

"Trwają nad tym prace, ale szczegółów, terminów jeszcze nie podam" - dodał poseł PiS.

Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego, wzrost inflacji w Polsce sięgnął w październiku 6,8 proc.

Rada Polityki Pieniężnej podniosła w środę stopy procentowe. Stopa referencyjna została podniesiona o 75 pkt. bazowych, do 1,25 proc. Stopa lombardowa wzrosła o 75 pkt. bazowych, do 1,75 proc. Stopa depozytowa została podniesiona również o 75 pkt bazowych i wynosi 0,75 proc. Stopa redyskonta weksli została ustalona na 1,3 proc., a stopa dyskonta weksli na 1,35 proc.

To druga podwyżka stóp procentowych. W październiku RPP podniosła główną stopę – referencyjną – o 40 pkt bazowych, z 0,1 proc. Stopa lombardowa została podniesiona o 50 pkt bazowych, z 0,5 proc. Stopa redyskontowa weksli została ustalona na 0,51 proc. a stopa dyskontowa weksli – na 0,52 proc. (obie zostały podniesione o 40 pkt bazowych).