Operacja na złocie proponowana przez NBP. Co to oznacza dla gospodarki?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 marca 2026, 11:09
Operacja na złocie proponowana przez NBP. Co to oznacza dla gospodarki?
Operacja na złocie proponowana przez NBP. Co to oznacza dla gospodarki?/Materiały prasowe
Proponowana przez prezesa NBP Adama Glapińskiego operacja na rezerwach złota, która w jego ocenie mogłaby wygenerować zysk, oznaczałaby wpompowanie w rynek miliardów złotych, co groziłoby zwiększeniem inflacji - ocenił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Operacja na złocie nie jest bezkosztowa

- Gdyby Narodowy Bank Polski przeprowadził taką operację (sprzedaży części rezerw w złocie - PAP), wpompowałby w rynek dziesiątki, może setki miliardów złotych. Wtedy musiałby te pieniądze ściągnąć z rynku, aby nie doprowadzić do potężnej inflacji. To by oznaczało podniesienie oprocentowania i poniesienie kosztów tej operacji przez Narodowy Bank Polski. Przez to w kolejnych latach zyski NBP, które należą się budżetowi, byłyby radykalnie niższe - powiedział Domański w czwartek w TVN24.

Szef resortu finansów zwrócił uwagę, że ewentualny zysk, uzyskany przez NBP na operacjach na złocie, byłby tylko składową całego wyniku banku centralnego.

- Narodowy Bank Polski nie kontroluje w pełni swojego zysku. Prezes Glapiński może sprzedać złoto, odkupić je, robić różnego rodzaju księgowe operacje. Natomiast nie kontroluje w pełni zysku, bo nawet gdyby dzisiaj sprzedał złoto i następnie je odkupił, to nikt nie ma pojęcia, gdzie będzie kurs naszej waluty na koniec roku. Czyli może wygenerować księgowy zysk na złocie, a następnie stracić miliardy z uwagi na zmianę kursu naszej waluty - zaznaczył Domański.

Aktualizacja wyceny złota

Na początku marca podczas spotkania prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego zaproponowany został program „polskiego SAFE 0 proc.”. Prezes NBP zaproponował, aby dokonać aktualizacji wyceny złota posiadanego przez polski bank centralny poprzez „aktywne zarządzanie rezerwami”, co mogłoby umożliwić uzyskanie bardzo wysokich zysków.

Według prezesa Glapińskiego, wartość niezrealizowanych przychodów ze wzrostu wyceny złota wynosi 197 mld zł. Tę kwotę NBP mógłby wypłacić w postaci zysku w ciągu kilku lat, jednak prezes Glapiński podkreślał, że środki powinny trafić wyłącznie na obronność.

W ubiegłym tygodniu prezydent zawetował ustawę wdrażającą unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Wcześniej przedstawił wraz z prezesem NBP własną alternatywę do programu, czyli „Polski SAFE 0 proc.”. W Sejmie został już złożony projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, który zakłada utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku NBP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj