Zdaniem rzecznika generalnego systemowe lub ogólne nieprawidłowości, jakie można było stwierdzić w odniesieniu do niezależności polskich sądów, nie pozbawiają tych sądów charakteru organów sądowych. "Sądy pozostają organami sądowymi, pomimo że niezawisłość sądownictwa została zagrożona" - wskazał.

Rzecznik generalny zaznaczył, że, nawet jeśli zagrożenie dla niezależności polskich sądów mogło się zwiększyć, nie można zawieszać, z góry i automatyczne, wszystkich europejskich nakazów aresztowania wydawanych przez owe sądy.

Opinia rzecznika jest wstępem do wyroku TSUE w tej sprawie. Trybunał może się z nią zgodzić i zwykle się tak dzieje, może jednak wydać inny wyrok.

Sprawa dot. holenderskiej prokuratury, która zwrócił się do sądu rejonowego w Amsterdamie o wykonanie dwóch europejskich nakazów aresztowania wydanych przez dwa różne polskie sądy. Sąd w Amsterdamie zwrócił się z kolei do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi dot. obu spraw, w związku z "pogłębieniem się (...) nieprawidłowości dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości".

Sąd holenderski przekonywał, że zmiany przepisów prawa, jakie zaszły w Polsce w ciągu ostatnich miesięcy, są "tak istotne, że nie gwarantują one żadnej osobie oskarżonej przed sądami tego państwa członkowskiego prawa dostępu do niezawisłego sądu". Dlatego argumentował, że może odmówić wykonania europejskiego nakazu aresztowania.

Reklama

W wydanej w czwartek opinii rzecznik generalny przypomniał, że współpraca sądowa w sprawach karnych opiera się na zasadach wzajemnego uznawania i wzajemnego zaufania między państwami członkowskimi i że odmowa wykonania ENA jest wyjątkową reakcją, która powinna odpowiadać wyjątkowym okolicznościom.

Rzecznik stwierdził, że nie może ona prowadzić do nałożenia obowiązku automatycznej odmowy wykonania każdego ENA.

W wydanej w czwartek opinii przypomniał też o wyroku TSUE z lipca 2018 r. dot. sprawy ekstradycji z Irlandii Polaka poszukiwanego przez polską prokuraturę w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków.

Rzecznik w opinii przypomniał, że zgodnie z tym wyrokiem, sąd powinien ustalić w pierwszej kolejności, że istnieje rzeczywiste ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu ze względu na nieprawidłowości dotyczące niezawisłości organów sądowych państwa wydającego nakaz.

W drugim etapie sąd powinien zweryfikować w konkretny sposób, czy istnieją poważne i uzasadnione podstawy, aby sądzić, że w przypadku przekazania osoby, której dotyczy wniosek, może zostać naruszone prawo do rzetelnego procesu. Trybunał - jak podkreślił rzecznik - w tym wyroku wykluczył zatem możliwość, aby wykonujący nakaz sąd z góry i automatycznie mógł odmówić wykonania wszelkich ENA wydanych przez polskie sądy.

Zdaniem rzecznika generalnego odmowa wykonania wszystkich ENA wydanych przez dane państwo członkowskie, przy pominięciu drugiego etapu tego "badania", prawdopodobnie doprowadziłaby do bezkarności wielu przestępstw i mogłaby naruszyć prawa ofiar przestępstw.

"Mogłaby ponadto zostać zrozumiana jako dezawuowanie pracy zawodowej wszystkich polskich sędziów, którzy starają się wykorzystywać mechanizmy współpracy sądowej" - stwierdził.

Rzecznik orzekł ponadto, że sąd w Amsterdamie powinien niezwykle rygorystycznie zbadać okoliczności wydania ENA, w sprawie wykonania którego złożono do niego wniosek. Wskazał jednocześnie, ze wydaje się, iż sąd ten nie znalazł w tych sprawach podstaw odmowy wykonania ENA.

Rzecznik generalny uznał też za nieistotne w sprawie to, czy pogłębienie się systemowych lub ogólnych nieprawidłowości w zakresie niezawisłości sądów wydającego nakaz państwa członkowskiego nastąpiło przed wydaniem ENA, czy po jego wydaniu.

"Decydujące znaczenie ma to, czy wydający nakaz organ sądowy (który ma rozstrzygać o losie osoby, której dotyczy wniosek o przekazanie, po jej przekazaniu) zachowuje niezawisłość w zakresie decydowania o sytuacji tej osoby bez ingerencji z zewnątrz, gróźb lub nacisków. Oczywiście ryzyko naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu jest mniejsze, jeżeli ENA został wydany w celu wykonania kary pozbawienia wolności wymierzonej osobie, której dotyczy wniosek o przekazanie, w czasie, kiedy nie istniały wątpliwości co do niezawisłości sądu karnego, który wydał wyrok" - podsumował.