Szef NFOŚiGW: Alternatywą dla polskiego węgla musi być atom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 czerwca 2021, 08:50
Białoruś, elektrownia atomowa
<p>Białoruś, elektrownia atomowa</p>/ShutterStock
W polskiej energetyce jedynym rozwiązaniem jest energetyka jądrowa - mówi Maciej Chorowski prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wywiadzie dla tygodnika "Sieci".

W poniedziałkowym tygodniu "Sieci" Chorowski został zapytany, czy energetyka odnawialna rozwiąże problemy ludzkości. "Tradycyjny miks energetyczny, budowany przez dziesięciolecia, a nawet wieki, zakładał istnienie pewnej stałej podstawy. Niektóre kraje wybrały gaz, inne węgiel, jeszcze inne atom. Uzupełnieniem tej bazy była energetyka regulacyjna, a także inne źródła. Francja postawiła na atom, Niemcy miały system bardziej zrównoważony. Dziś próbuje się zastąpić tę bazę energią odnawialną, która ma jedną podstawową wadę: nie jest stabilnym źródłem. Czasem tej energii jest dużo więcej, niż potrzeba, a później, gdy nie ma słońca, albo nie wieje wiatr, zaczyna jej brakować" - opowiedział szef NFOŚiGW.

Ocenił też, że wśród dostępnych rozwiązań "pozostaje energetyka atomowa i gazowa". "A jeśli gaz, to kluczowe są stabilne dostawy. Dlatego tak ważne dla Niemiec są gazociągi Nord Stream. Jeśli zapewniony jest gaz, można zastąpić dotychczasową stabilną podstawę, a więc w przypadku np. Niemiec atom i węgiel. Dodatkowo, czeka nas zapewne +prawne zazielenienie+ rosyjskiego gazu, a więc przesunięcie tego paliwa do kategorii źródła ekologicznego. Do tego wystarczy np. pewna domieszka metanu ze źródeł odnawialnych, choćby z biogazowni" - dodał.

Odniósł się także do europejskiego Zielonego Ładu. "Jest on faktem i próbujemy się do niego dostosować. Uważam, że na falsyfikowanie Zielonego Ładu szkoda energii i trudno tu o dobry finał. Trzeba iść inną drogą. Bo korzystając z pasma dopuszczalnych rozwiązań, możemy dojść do dobrego miksu energetycznego" - stwierdził.

Zapytany, czy decyzje w tej sprawie już zapadają odpowiedział: "Wiele zrobiliśmy. NFOŚiGW wprowadził pogram +Mój Prąd+, który daje dziś energetyce całe gigawaty energii z fotowoltaiki. Teraz - mając już jakąś bazę energetyki odnawialnej - zmieniamy ciepłownictwo powiatowe. Ten program zakłada remont i poważną przebudowę 300 ciepłowni (...). Wiele z nich stoi na progu bankructwa, ponieważ cena emisji tony CO2 przekracza już 50 euro, jest absurdalnie wysoka. To ciepłownie musza się stać elektrociepłowniami zasilanymi np. gazem, opartymi na turbinach gazowych, dającymi dużą stabilność. W sumie będziemy mogli powoli wypychać węgiel z podstawy naszego sytemu. Ale coś w zamian musimy włożyć. Na samej energetyce odnawialnej i na tym gazie, który mamy, bądź będziemy mieli, nie wytworzymy bezpieczeństwa energetycznego. Wciąż jedynym rozwiązaniem tego równania jest energetyka jądrowa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj