Rośnie zielona piramida finansowa. Chodzi o rynek negatywnych emisji

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
14 lipca 2021, 07:36
Kominy, zanieczyszczone powietrze
<p>Kominy, zanieczyszczone powietrze</p>/Shutterstock
Rozwój rynku negatywnych emisji grozi opóźnieniem realnych działań niezbędnych dla ochrony klimatu. Nie ma przy tym pewności, że uda się osiągnąć obiecywany efekt.

Postulowane przez klimatologów utrzymanie wzrostu światowych temperatur w granicach 1,5 st. C w porównaniu z okresem przed rewolucją przemysłową wymagać będzie odzyskania z atmosfery części dawnych emisji CO2. Mówią o tym renomowane gremia naukowe, m.in. Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu. Według szacunków przytoczonych w najnowszym raporcie Swiss Re, największego na świecie towarzystwa reasekuracyjnego, realizacja celów klimatycznych wymagać będzie rozwinięcia do 2050 r. zdolności pochłaniania aż 10 mld ton dwutlenku węgla rocznie – ok. jednej czwartej dzisiejszych globalnych emisji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj