Zegar tyka. Za 6 lat Rumunia zmierzy się z demograficzną bombą

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
3 stycznia 2024, 06:00
Demografia - Rumunia
Demografia - Rumunia/Forsal.pl
Rumunia jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy. Tempo wzrostu PKB jest imponujące nawet na tle gospodarek Europy Wschodniej i Środkowej. Jednym z jej atutów jest tania siła robocza. To jednak może się zmienić już za kilka lat.

Rumunia, czyli gospodarczy prymus

Gdybyśmy mieli wymienić kraje, których wzrost gospodarczy w ostatnich latach imponuje, to na liście z pewnością znalazłyby się takie kraje jak Polska, Litwa czy Rumunia. Oprócz wysokiego wzrostu PKB, Rumunia mogła pochwalić się względnie wysokim współczynnikiem dzietności. Najnowsze dane wskazują co prawda, że dzietność w tym kraju spada, ale nadal jest znacznie wyższa niż w Polsce. Warto przy tym pamiętać, że dzietność kobiet w kraju zawyża mniejszość romska.

Jeśli chodzi o poziom PKB per capita, to kraj ten od wielu depcze po piętach Polsce. PKB nie przekłada się jednak na jakość życia w kraju. Poza Bukaresztem poziom życia w Rumunii jest bardzo niski. To kraj, który na tle UE charakteryzuje się słabym dostępem do toalet, Internetu oraz wysokim ubóstwem. Warto pamiętać, że wynika to z faktu, że kraj ten już w momencie upadku ZSRR był bardzo zacofany.

Demograficzne problemy Rumunii

Pomimo względnie (na tle państw regionu) wysokiego współczynnika dzietności, populacja Rumunii spada już od 1990 roku kiedy, kraj ten zamieszkiwało 23,2 mln osób. Dziś to już mniej niż 20 mln. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź brzmi: emigracja. Za pracą do bogatszych państw Europy wyjeżdża mnóstwo Rumunów. Bardzo często są to osoby bardzo młode. Uderza to zarówno w demografię jak i gospodarkę kraju.

Bank Światowy szacował w 2018 roku, że liczba rumuńskich emigrantów w wieku produkcyjnym przekracza 2,65 mln osób. To 20 proc. ludności czynnej zawodowo. Skala emigracji jest więc bardzo duża. Gdzie wyjeżdżają Rumuni? Głównym kierunkiem są Niemcy (a przed Brexitem także Wielka Brytania). Wielu Rumunów wyjeżdża z kraju choćby na kilka miesięcy, aby dorobić w krajach takich jak Włochy, Hiszpania czy Francja. Jest to dla kraju szczególnie dotkliwe, bo nierzadko migrantami są dobrze wykształceni mieszkańcy, tacy jak informatycy, lekarze, pielęgniarki czy inżynierowie. 

Dekret 770

Pod koniec lat 60. Rumunia doświadczyła olbrzymiego boomu demograficznego. W 1966 roku dzietność w kraju wynosiła 1,90. Urodziło się wtedy 274 tys. dzieci. Rok później, liczba urodzeń wyniosła... 528 tys. Dzietność wzrosła w ciągu roku aż do 3,66. Z czego wynikał tak olbrzymi wzrost?

Za wszystkim stoi rumuński polityk Nicolae Ceaușescu. Podpisał on w 1967 roku dekret 770, który miał zwiększyć dzietność w kraju, który od kilku lat mierzył się z niewielką liczbą urodzeń. Dekret ograniczał stosowanie aborcji oraz antykoncepcji. Przed wprowadzeniem tego dekretu rumuńskie prawo aborcyjne należało do jednego z najbardziej liberalnych. Według założeń rumuńskiej Partii Komunistycznej nowe prawo miało pomóc w zwiększeniu populacji Rumunii do 30 mln osób. Boom nie był jednak trwały, a rumuńska populacja nieznacznie przekroczyła poziom 23 mln osób w latach 80.

Demograficzna bomba tyka. Czy rumuńska gospodarka spowolni?

Ten demograficzny boom sprzed blisko 60 lat, będzie miał duże znaczenie dla gospodarki państwa w najbliższych latach. Dlaczego? Osoby urodzone w 1967 roku mają obecnie 56 lat. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że kobiety w Rumunii przechodzą na emeryturę w wieku 62 lat, a mężczyźni w wieku 65 lat, to zrozumiemy, że najbliższe lata mogą być dla Rumunii czasem znacznych zmian. Dotychczas na rynek pracy wchodziła przeważnie porównywalna liczba osób do tych, które przechodziły na emeryturę.

Sytuacja zmieni się już za 6 lat, gdy pierwsze kobiety z wyżu spowodowanego dekretem 770 osiągną wiek emerytalny. Za kilka lat dołączą do nich także mężczyźni. Rumunia stara się ograniczyć koszty tej zmiany. Wiek emerytalny dla kobiet będzie wynosił od 2030 roku nie 62, a 63 lata. Mimo podwyżki, lata 2030-2060 będą czasem, gdy na rynek pracy wchodzić będzie mniej osób, niżeli będzie go opuszczać. Sytuację demograficzną przedstawia poniższy wykres autorstwa demografa Krzysztofa Mamińskiego.

Populacja Rumunii według wieku
 

Zmiany te odbiją się na tempie wzrostu PKB per capita, na które składa się produktywność oraz liczba pracujących. Spadek tych drugich, oraz wyższe obciążenia systemu zdrowotnego i emerytalnego sprawią, że wzrost gospodarczy będzie musiał wynikać w dużej mierze ze wzrostu produktywności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj