Prezydent Biden nominował ambasadorów m.in. do NATO i Izraela. Polska wciąż bez obsady

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2021, 08:53
Joe Biden
<p>Joe Biden</p>/ShutterStock
Biały Dom ogłosił we wtorek nazwiska dziewięciu nowych osób nominowanych przez prezydenta na stanowisko ambasadorów. Szefem misji przy NATO ma być Julie Smith z think tanku German Marshall Fund, a do Jerozolimy pojechać ma wiceszef banku Morgan Stanley Thomas Nides.

Większość z ogłoszonych we wtorek nominacji to nominacje polityczne, które zwykle przypadają osobom zasłużonym w kampanii wyborczej lub bliskim doradcom prezydenta.

Takim jest wybrany przez prezydenta Bidena Thomas Nides, wiceprezes i dyrektor zarządzający banku Morgan Stanley, który jednak w przeszłości pełnił wiele ról w administracji rządowej, w tym w resorcie dyplomacji.

Julie Smith z think tanku German Marshall Fund, która ma pokierować misją USA przy NATO, to z kolei jedna z bliższych współpracowniczek Bidena w kwestii polityki zagranicznej. Była m.in. jego doradczynią ds. bezpieczeństwa narodowego kiedy sprawował funkcję wiceprezydenta, a podczas kampanii była w nieformalnym zespole jego doradców od polityki zagranicznej. W wypowiedzi dla PAP w ubiegłym roku zapowiadała, że polityka Bidena będzie kładła nacisk na odbudowę sojuszów i będzie stanowcza wobec Rosji.

Wśród innych zgłoszonych we wtorek nominacji jest też były senator i minister ds. zasobów wewnętrznych Ken Salazar, który ma objąć placówkę w Meksyku. Salazar był jednym z pierwszych Latynosów wybranych do amerykańskiego Senatu.

Ponadto placówki w Sri Lance, Gambii, Gwinei i Paragwaju obejmą zawodowi dyplomaci, odpowiednio Julie Chung, Sharon Cromer, Troy Fitrell i Marc Ostfield, zaś tę w Kostaryce profesor psychiatrii Cynthia Ann Telles. Z kolei przedstawicielem przy Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego ma być słynny pilot C.B. "Sully" Sullenberger, znany z awaryjnego lądowania samolotu pasażerskiego na rzece Hudson.

Wszyscy muszą zostać zatwierdzeni przez Senat.

Jest to dopiero druga duża "partia" nominacji ambasadorskich Białego Domu. Wciąż nieobsadzonych pozostaje wiele ważnych stanowisk, w tym ambasadora w Warszawie. Według doniesień mediów - to samo wynika również z informacji PAP - faworytem jest Mark Brzezinski, syn Zbigniewa Brzezińskiego i m.in. były ambasador USA w Szwecji. Brzezinski od dawna jest aktywny na polu stosunków polsko-amerykańskich; był też aktywny w kampanii wyborczej Bidena.

Z informacji PAP wynika również, że przymierzany wcześniej do roli ambasadora w Warszawie Mike Carpenter - mający polskie korzenie wieloletni doradca Bidena ma objąć z kolei posadę ambasadora przy OBWE.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj