Kolejny polski AW149 już lata. Śmigłowiec dostrzeżono w północnych Włoszech

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
25 października 2024, 15:00
[aktualizacja 25 października 2024, 15:00]
Należący do 25 Brygady Kawalerii Powietrznej śmigłowiec AW149.
Należący do 25 Brygady Kawalerii Powietrznej śmigłowiec AW149./25 Brygada Kawalerii Powietrznej
W pobliżu włoskiej miejscowości Varese dostrzeżony został kolejny wyprodukowany dla Wojska Polskiego śmigłowiec wielozadaniowy AW149. To ostatnia wyprodukowana we Włoszech sztuka. Następne wiropłaty dla żołnierzy z kawalerii powietrznej powstaną w naszym kraju.

Kolejny AW149 dla Wojska Polskiego już lata

. Producentem maszyn jest włoska spółka Leonardo, która jest właścicielem zlokalizowanych w Polsce zakładów PZL-Świdnik. Pierwsze sześć śmigłowców powstało we włoskich zakładach Leonardo.

Dostawy śmigłowców AW149 dla Wojska Polskiego

. 15 grudnia dotarł trzeci egzemplarz. Na czwarty śmigłowiec musieliśmy czekać do 15 marca br. Dostawa piątego wiropłata nie była skomentowana przez wojsko, ale wiemy, że miało to miejsce w czerwcu lub lipcu, ponieważ 29 lipca 2024 roku pojawiło się w sieci zdjęcie nowego śmigłowca z numerem bocznym 6705 (pierwsze cztery sztuki otrzymały 6701-6704).

Śmigłowiec AW149 w czasie szkolenia.
Śmigłowiec AW149 w czasie szkolenia./st. szer. Radosław Kocięba

Tym samym skończą się dostawy tych maszyn z Południa Europy i będziemy oczekiwać na kolejne śmigłowce, tym razem pochodzących z zakładów zlokalizowanych w Polsce.

. To jedna z dwóch jednostek lotniczych 25. BKPow (drugi dywizjon znajduje się w Leźnicy Wielkiej i dysponuje śmigłowcami Mi-8/Mi-17). AW149 zastąpią śmigłowce W-3W, które z kolei wejdą w miejsce wysłużonych już Mi-2. Tym samym rozpoczyna się długo oczekiwana modernizacja floty śmigłowców Mi-2.

Jakie będą śmigłowce AW149?

Maksymalna masa startowa W-3 to 6400 kg. Na pokładzie maszyny zmieści się dziesięciu w pełni wyposażonych żołnierzy desantu. Wariant W-3W dodatkowo wyposażono w dodatkowe uzbrojenie. To dwulufowa armata automatyczna kal. 23 mm oraz 4 punty powieszeń, pod które można podpiąć cztery zasobniki z niekierowanymi pociskami rakietowymi.

Śmigłowiec W-3 Sokół w trakcie ćwiczenia Anakonda 23.
Śmigłowiec W-3 Sokół w trakcie ćwiczenia Anakonda 23.

. Dodatkowo wyposażenie śmigłowców ma umożliwiać zastosowanie ich w roli śmigłowców ewakuacji, poszukiwania oraz ratownictwa w warunkach bojowych (Combat search and rescue — CSAR). Możliwe ma być także wykorzystanie maszyn do transportu towarów i zaopatrzenia.

Wielka modernizacja floty śmigłowcowej

Wojsko Polskie się zmienia. Jeszcze w 2022 roku na stanie naszych Sił Zbrojnych było 58 starych Mi-2 (śmigłowce lekkie), 68 W-3, 19 Mi-8 oraz 19 Mi-17 (śmigłowce średnie), a także 10 Mi-14 (służące w Marynarce Wojennej), 28 szturmowych Mi-24 (częściowo już na Ukrainie), 22 szkolne lekkie SW-4 Puszczyk i cztery pokładowe SH-2G (służące na naszych fregatach).

. Czekaliśmy też na cztery AW101 dla Marynarki wojennej (zamówione 26 kwietnia 2019 roku) oraz cztery S-70i zamówione 15 grudnia 2021 roku. Obecnie na stanie znajdują się już wszystkie zamówione AW101 oraz przynajmniej dwa z czterech (a prawdopodobnie w październiku dostarczono ostatnie dwie sztuki) S-70i dla JW Grom.

Służący w Marynarce Wojennej polski śmigłowiec AW101.
Służący w Marynarce Wojennej polski śmigłowiec AW101.

Polska zamówiła również a 96 AH-64E Apache. Ten ostatni zakup budzi liczne wątpliwości, ponieważ jego koszt to blisko 50 mld zł brutto, w czasie gdy wszystkie pozostałe zakupy (32 AW149, 4 AW101, 8 S-70i) kosztowało nieco ponad 11 mld zł brutto. Tymczasem nasze lotnictwo śmigłowcowe nadal ma olbrzymie potrzeby. Marynarka wojenna będzie potrzebować śmigłowców pokładowych dla trzech fregat Miecznik, kolejne śmigłowce ZOP (zwalczanie okrętów podwodnych) oraz ratownictwa morskiego.

Wojska Specjalne (a konkretniej PJOS — Powietrzna Jednostka Operacji Specjalnych) czekają na kolejne śmigłowce, a zamówione AW149 nie wystarczą na zaspokojenie potrzeb Wojsk Lądowych. Gdyby tego było mało, konieczny będzie zakup kolejnych śmigłowców szkolnych (m.in. po to, aby móc wyszkolić kilkaset załóg na AH-64E Apache), a eksperci wskazują, że brakuje nam nadal ciężkich śmigłowców.

Amerykańskie śmigłowce AH-64 podczas ćwiczeń w Niemczech.
Amerykańskie śmigłowce AH-64 podczas ćwiczeń w Niemczech./NATO

Wielu komentatorów obawia się, że budżet państwa nie będzie w stanie udźwignąć kolejnych wydatków. Kwestionowana jest sama potrzeba aż 96 śmigłowców uderzeniowych. Przed wojną plany mówiły o pozyskaniu jedynie 32 maszyn tej klasy w ramach programu kr. Kruk. Warto jednak na obronę zauważyć, że razem z kontraktem na 96 śmigłowców podpisana została umowa offsetowa, dająca nam zdolności serwisowe dla silników S-70i, AW149, AW101 oraz AH-64E, co w perspektywie kilkudziesięciu lat wygeneruje miliardy złotych oszczędności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj