Rafał Lew-Starowicz o zdalnej edukacji: Polska była już na pewnym etapie rozwoju. Inne kraje miały trudniej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 września 2020, 15:57
Rafał Lew-Starowicz
<p>Rafał Lew-Starowicz</p>/DGP
W czasie pandemii nauczyciele i osoby zarządzające szkołami znalazły się w sytuacji, w której musiały wskazać pewne rozwiązania i wybrać pewne środowisko pracy. Leżała po ich stronie duża odpowiedzialność – mówi w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Rafał Lew-Starowicz z Departamentu Podręczników, Programów i Innowacji w MEN.

Jak wyjaśnia ekspert z MEN, wprowadzenie nauczania zdalnego wymagało m.in. zdiagnozowania tego, w jaki sposób powinno się to odbywać. My na szczęście mieliśmy już wcześniej pewne narzędzia, które zaczęliśmy wdrażać jeszcze w ubiegłym roku, jak choćby projekt e-podręczników.

„Wcześniej mieliśmy również do czynienia z takimi rzeczami, jak przejście na dzienniki elektroniczne w szkołach. W efekcie nauczyciele musieli już wcześniej nabywać nowe kompetencje związane z obsługą tego narzędzia. To przyspieszyło pewne procesy” – dodaje Lew-Starowicz. 

„Dlatego byliśmy już na pewnym etapie rozwoju. W innych krajach skala problemu była o wiele większa, gdyż na tej drodze byli dopiero na początku” – podkreśla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj