W ubiegłym roku wszyscy czwartoklasiści dostali od rządu przenośne komputery. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki argumentował, że program ma wyrównywać szanse i pomóc w edukacji. Opozycja przekonywała, że laptopy rozdane dzieciom przed wyborami to nic innego jak kiełbasa wyborcza. Program kosztował 1,2 mld zł. Po pół roku sprawdziliśmy, czy komputery dla czwartoklasistów zrewolucjonizowały nauczanie w szkołach.
Na pytanie o to, gdzie są laptopy, dyrektorzy i nauczyciele niemal chórem odpowiadają: „w domu”. – Zapytaliśmy rodziców o to, jak wykorzystywany jest sprzęt. Bardzo wielu przyznało, że ich dziecko nawet nie wyjęło laptopa z pudełka.
Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka.
