Forsal logo

Współcześni ludzie: racjonalni, ale nierozumni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 września 2021, 21:30
mecz piłka nożna
<p>Mecz piłki nożnej</p>/ShutterStock
Rozum jednostkowy jest potępiany, ale już „rozum kolektywny” – uosabiany np. przez państwo albo ideologie, które je opanowały – hołubiony. Dlaczego? Bo tylko opierając się na nim, można realizować różnej maści plany ratowania świata

Dawno temu, jeszcze przed pandemią, kibice piłkarscy zadawali sobie fundamentalne pytanie: która z drużyn wygra. Dzisiaj zachodzą także w głowę, która z nich uklęknie. Gdy w trakcie wrześniowego meczu Polska–Anglia, klęczeli Anglicy, kibice (polscy) wyrazili swoje niezadowolenie gwizdaniem. Ale dlaczego Anglicy klęczeli? Żeby zaprotestować przeciw rasizmowi. A skoro tak, to na gwiżdżących kibiców posypały się gromy ze strony komentatorów sportowych, dziennikarzy i celebrytów.

Rasizm jest oczywiście czymś haniebnym, ale czy z tego wynika, że każda forma protestu przeciw niemu jest z zasady godna pochwały? Świat nie jest aż tak prosty. Zwyczaj boiskowego przyklękania przeciw rasizmowi jako związany z ruchem Black Lives Matter ma silny kontekst polityczno-kulturowy i nie jest przez to uniwersalnym, niekontrowersyjnym manifestem solidarności z ofiarami rasizmu – nie musi być zatem wszędzie mile widziany. Nie wiem, co dokładnie nie spodobało się akurat polskim kibicom, wiem jednak, co nie podoba się w nim mnie. Klękanie na boisku to mianowicie jeden z wielu współczesnych przejawów zgubnej ucieczki człowieka Zachodu od rozumu w stronę bezmyślnego, choć pozornie racjonalnego kolektywizmu. I mam nadzieję wyłożyć to na tyle jasno, że nie uznają mnie państwo mnie za rasistę (czy też za zwolennika Trumpa, pozbawionego empatii korwinistę, antyszczepionkowca i denialistę klimatycznego).

Zbędna scholastyka

„Zgubna pycha rozumu” – tak austriacki ekonomista Friedrich Hayek zatytułował jedną ze swoich późnych i na pewno najbardziej radykalnych książek. Przekonywał w niej, że często to, co uchodzi za racjonalne (Hayek miał akurat na myśli socjalizm), ma z rozumem niewiele wspólnego. Jest efektem jego wadliwego użycia pchającego nas w stronę niebezpiecznych, zagrażających cywilizacji ideologii. W stronę klęski głodu i lufy karabinu. Zwolennicy tych ideologii są jednak przekonani o absolutnej racjonalności własnej propozycji, z czego też wynika ich silne poczucie misji oraz determinacja. Kto zaś nie daje się przekonać do wdrożenia danego projektu, uchodzi w oczach jego propagatorów za jednostkę irracjonalną. Recepty, które przedstawiają zastraszonemu społeczeństwu, mają być niczym gorzka pigułka, za którą podziękuje im ono po zakończonej kuracji.

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj