Według Gremi Personal (międzynarodowej agencji zatrudnienia), choć bezrobocie w całej Unii Europejskiej jest rekordowo niskie, to od półrocza zachodzą na nim powolne, ale trwałe procesy widoczne tylko dla rekruterów i agencji zatrudnienia. Napisano, że 23 proc. firm współpracujących z Gremi Personal deklaruje redukcję etatów w przyszłości, 50 proc. prognozuje zwiększenie zatrudnienia, a 27 proc. planuje utrzymanie kadry na tym samym poziomie.

Stawka godzinowa czy etatowa będzie głównym powodem do zmiany pracy

Jak zauważyła dyrektorka departamentu rekrutacji Gremi Personal Anna Dzhobolda, duże znacznie na kształt runku pracy w przyszłym roku (m.in. migrację pracowników na zachód od Polski), mogą mieć podwyżki płacy minimalnej. "Sądzę, że stawka godzinowa czy etatowa będzie głównym czynnikiem do zmiany pracy w 2023 roku" – uważa.

Reklama

Przypomniano, że przez Polskę przetoczyła się fala już ponad 9 milionów uchodźców z Ukrainy. "Zauważamy, że jest coraz więcej emigrantów ekonomicznych niż wojennych (...), że Ukraińcy wyjeżdzają z kraju za pracą, żeby mieć lepsze zarobki" - wskazała dyrektorka. Jej zdaniem, jeśli nastąpi nowa eskalacja ze strony Rosji na Ukrainę, to fala emigracji może się zwiększyć.

Powołując się na raport Deloitte stwierdziła, że gdyby 30 proc. uchodźców podjęło pracę i zostało w Polsce na stałe, to PKB naszego kraju zwiększyłoby się nawet o 3,5 proc. "Polska jest dla większości krajem tranzytowym dalej na Zachód, dlatego, żeby zatrzymać część z tych osób, pracodawcy muszą się bardziej postarać, np. więcej ofert przygotować dla kobiet" - dodaje Anna Dzhobolda.