USA wysłały uzbrojone łodzie-drony na wody Zatoki Perskiej. Pentagon potwierdza pierwszy taki przypadek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 marca 2026, 07:42
drony
drony/US Army
Stany Zjednoczone wysłały uzbrojone bezzałogowe łodzie-drony do patrolowania wód Zatoki Perskiej - poinformował Pentagon. To pierwszy raz, gdy Waszyngton oficjalnie potwierdził użycie takich jednostek podczas działań wojennych. Na razie nie ma dowodów, że pływające drony zostały wykorzystane do ataków ofensywnych.

Nie ma natomiast dowodów potwierdzających użycie tych pływających dronów do ataków ofensywnych - oceniła w piątek agencja Reutera. Potwierdził to w rozmowie z agencją Tim Hawkins, rzecznik Pentagonu ds. Dowództwa Centralnego (CENTCOM), który powiedział, że bezzałogowe statki, zbudowane przez BlackSea z siedzibą w Maryland, znane jako Global Autonomous Reconnaissance Craft (GARC), są obecnie wykorzystywane do patroli w ramach amerykańskiej operacji przeciwko Iranowi, noszącej kryptonim „Epicka Furia”.

Drony patrolują Zatokę Perską w ramach operacji „Epicka Furia”

Pływające drony zyskały na znaczeniu w ostatnich latach po tym, gdy Ukraina użyła sterowanych radiem motorówek wypełnionych ładunkami wybuchowymi, aby wyrządzić znaczne szkody rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej. Również Iran użył dronów morskich do ataków na tankowce w Zatoce Perskiej co najmniej dwukrotnie od czasu, gdy prawie miesiąc temu Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły przeciwko niemu ataki.

Ale Stany Zjednoczone, które od lat starają się zbudować flotę dronów zarówno wodnych, jak i podwodnych - przede wszystkim, by przeciwstawić się rosnącej potędze morskiej Chin na Pacyfiku - nie naśladują sukcesów Ukrainy. Podczas gdy ukraińskie drony są urządzeniami zdalnie sterowanymi i kosztują około 250 tys. dolarów za sztukę, Marynarka Wojenna USA dąży do zbudowania autonomicznej floty, która poruszałaby się w rojach bez ludzkiego nadzoru, co jest zadaniem ambitniejszym i droższym, bo koszt jednej takiej łodzi szacowany jest przez serwis marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych USNI News na kilka milionów dolarów.

Wysiłki te są jednak opóźnione i utrudniane przez problemy techniczne oraz serię niepowodzeń w testach.

W czerwcu ubiegłego roku USNI News poinformował, że GARC, szara, wyglądająca jak odlana z betonu kanciasta motorówka o długości około pięciu metrów, miała liczne problemy z osiągami i bezpieczeństwem, których zwieńczeniem było wywrócenie towarzyszącej jej łodzi holowniczej i podtopienie jej kapitana podczas testów na wodach Kalifornii.

Obecne użycie tych pływających dronów na Bliskim Wschodzie oznacza, że marynarka USA zdecydowała się przeprowadzić testy swoich maszyn w warunkach rzeczywistej wojny. (PAP)

tebe/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: USAdrony
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj