Lokalna policja w gminie Mogan w południowo-zachodniej części wyspy Gran Canaria skontrolowała tamtejsze hotele w ubiegłym tygodniu i stwierdziła, że w dziesięciu z nich nadal przebywają osoby bez dokumentów, chociaż przepisy zakazują obecnie wykorzystywania hoteli do celów innych niż turystyczne. Wobec hotelarzy wszczęto postępowanie, grożą im kary grzywny od 6 do 150 tys. euro.

W ocenie ministerstwa zatrudnienia, migracji i ubezpieczeń społecznych w hotelach na Wyspach Kanaryjskich wciąż przebywa ok. 8 tys. imigrantów.

Reklama

"Umieszczanie uchodźców w opustoszałych ze względu na epidemię hotelach było rozwiązaniem doraźnym, podyktowanym brakiem odpowiedniej infrastruktury" - podkreślił pragnący zachować anonimowość urzędnik tego ministerstwa w rozmowie z portalem "Libertad Digital".

"W najbliższym czasie, stopniowo, będą udostępniane inne ośrodki. W styczniu powinny działać wszystkie, o ile nie dojdzie do przeszkód spowodowanych przez czynniki wyższe, jak pogoda, co może opóźnić termin oddania ich do użytku" - zaznaczył.

Opóźnienia w realizacji tych obietnic są negatywnie postrzegane przez lokalne władze na Wyspach. W listopadzie burmistrz turystycznej gminy Mogan, Onalia Bueno, wyznaczyła koniec grudnia jako ostateczny termin opuszczenia hoteli i relokacji osób bez dokumentów. Poinformowała o tym władze centralne w Madrycie. Kontrole przeprowadzone w gminie były konsekwencją tego ultimatum.

Pracownicy sektora turystycznego obawiają się, że przeciągający się kryzys migracyjny negatywnie wpłynie na wizerunek Wysp Kanaryjskich jako kierunku turystycznego i jako miejsca bezpiecznego wypoczynku. Wiele agencji turystycznych ostrzegło, że jeżeli sytuacja się nie zmieni się, będzie rekomendować turystom wyjazdy do innych miejsc.

Według portalu "Libertad Digital", z sześciu obozów dla imigrantów, które miały być uruchomione zgodnie z zapowiedziami rządu, w chwili obecnej funkcjonuje tylko jeden – w szkole udostępnionej przez gminę w Las Palmas. Cztery obiekty wojskowe należące do ministerstwa obrony oraz hala udostępniona przez bank Bankia jeszcze nie są przygotowane na przyjęcie uchodźców.

Tymczasem - jak przekonuje niezadowolona z pobytu imigrantów w hotelach burmistrz Onalia Bueno, "udostępnianie hoteli migrantom kosztuje hiszpańskiego podatnika 10 mln euro miesięcznie".

Według hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, w 2020 r. na Wyspy Kanaryjskie przybyło blisko 23 tys. nielegalnych imigrantów - więcej niż w roku poprzednim.

Podobne są szacunki Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej. W ocenie Frontexyu na Wyspy przybyło w ciągu minionego roku 22,6 tys. imigrantów, co jest największą liczbą od 2009 r., gdy zaczęto rejestrować osoby ubiegające się o azyl.

Największa presja migracyjna miała miejsce w ciągu ostatnich 4 miesięcy, a w nowym roku tendencja ta nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. W pierwszej dekadzie stycznia na archipelag przybyło 913 imigrantów na 23 łodziach.