Joe Biden stoi przed prawdopodobnie najtrudniejszą rozmową telefoniczną w dotychczasowej karierze prezydenckiej. Jej stawką siedem lat po aneksji Krymu przez Rosję może być przyszłość Ukrainy. Biały Dom liczy, że bezpośrednia rozmowa z Władimirem Putinem doprowadzi do rozładowania napięcia na linii Moskwa–Waszyngton. Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Rosji mają rozmawiać dzisiaj o 16 polskiego czasu.
Po kilku tygodniach prowokacji i grożenia antyukraińską ofensywą Kreml wyłożył, czego oficjalnie oczekuje. Putin chce gwarancji, by Sojusz Północnoatlantycki nie poszerzał się dalej na Wschód, ograniczył obecność wojskową w pobliżu granic Rosji i dał pisemną gwarancję nieprzyjęcia Ukrainy do NATO. Jeśli Waszyngton i jego sojusznicy nie odpowiedzą na tę propozycję, to – jak ostrzegł szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow – Moskwa zareaguje. Nad Potomakiem jednak żądania Putina uznawane są za nie do przyjęcia. Ze strony Departamentu Stanu i Pentagonu słychać apele kierowane pod adresem Bidena, by jasno przekazać to rosyjskiemu prezydentowi.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
