Hiszpania posiada jedną z najlepszych infrastruktur regazyfikacyjnych na świecie, co pozwala na odbieranie ciekłego gazu ziemnego (LNG) z innych krajów w tankowcach. W kwietniu liczba statków, które rozładowano w sześciu gazoportach kraju, wzrosła o 62 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem w zeszłym roku (z 21 do 34). W kwietniu zwielokrotnił się przeładunek gazu na tankowce do innych miejsc przeznaczenia.

Mimo to dyrektor generalny Repsol Josu Jon Imaz ostrzegł przed możliwą trudną sytuacją przyszłej zimy w związku z zależnością Europy od gazu rosyjskiego. „Dzisiaj nie da się zastąpić 150 mld m sześc. gazu, który Europa otrzymuje z Rosji - powiedział. - Nie ma możliwości pokrycia zapotrzebowania na 40 proc. konsumowanego w Europie gazu rosyjskiego, co doprowadzi do silnych napięć”.

Reklama

W obecnej sytuacji Komisja Europejska zajęła się kwestią uruchomienia połączeń gazowych między Portugalią, Hiszpanią i Francją, co ma pozwolić na zredukowanie o jedną trzecią zapotrzebowania na rosyjski gaz w UE - poinformowała w ubiegłym tygodniu przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Te plany obejmują powrót do rozważenia zawieszonego projektu śródziemnomorskiego korytarza gazowego MidCat - gazociągu łączącego Algierię, Półwysep Iberyjski, Francję i Niemcy.

Inicjatywa ta została zablokowana trzy lata temu przez hiszpańskie i francuskie organy regulacyjne, które uznały, że budowa gazociągu nie będzie opłacalna w warunkach zastępowania gazu ziemnego odnawialnymi źródłami energii. Teraz jednak KE chce, aby gaz ziemny i energia nuklearna były klasyfikowane jako zielone źródła energii w ramach systemu unijnego.