„Jeśli chcesz zobaczyć, jak bardzo wizerunek rosyjskiego prezydenta osłabł w Europie, spójrz na ulicę Kralja Milutina w stolicy prorosyjskiej Serbii, Belgradzie. Tam mural przedstawiający Putina przeszedł w ostatnich miesiącach niezwykłą przemianę. Na początku obok jego wizerunku, na tle rosyjskiej i serbskiej flagi, widniał napis +brat+, a obecnie jest +szczur+” – opisuje „FD”.

Zdaniem gazety jest to ilustracja tego, jak jest traktowany rosyjski przywódca również w innych częściach Europy, po wybuchu „największego od zakończenia II wojny światowej konfliktu zbrojnego w Europie”.

W ocenie „Financieele Dagblad” rosyjska agresja zakończyła nadzieje Europejczyków na utrzymanie przy pomocy nowoczesnej wersji polityki appeasementu Neville'a Chamberlaina, brytyjskiego premiera, który chcąc uniknąć konfrontacji z hitlerowskimi Niemcami, poświęcił dla niego Czechosłowację.

„Po nielegalnej aneksji Krymu i zestrzeleniu samolotu MH17 w 2014 roku Europa nie podjęła żadnej poważnej próby zmniejszenia zależności od taniego rosyjskiego gazu. Ostrzeżenia z Waszyngtonu dotyczące Nord Stream 2 zostały zignorowane” – pisze holenderska gazeta. To już jednak przeszłość, twierdzi „FD”, ponieważ Europa pokazała, że nie zapomniała lekcji historii, że poważnie traktuje swoje zasady i jest gotowa zapłacić za nie wysoką cenę.

Reklama

Europa nie tylko potrafiła sobie poradzić z zakręceniem kurka z gazem przez Putina, ale dzięki temu przyspieszyła transformację energetyczną, co wprawdzie jest obecnie bolesne, ale da kontynentowi przewagę w przyszłości” - ocenia dziennik.

Autorzy tekstu wskazują, iż przepowiadana przez wiele osób katastrofa gospodarcza, która miała nastąpić w 2022 r. w krajach Unii Europejskiej w wyniku wprowadzonych przeciwko Rosji sankcji, nie nadeszła, a europejska solidarność okazała się nie być tylko pustym sloganem.

Putinowi nie udało się spowodować masowego niezadowolenia i obecnie nie tylko zdecydowana większość Europejczyków stoi po stronie Ukrainy, ale również państwa członkowskie UE ostatecznie nie dały się podzielić” – czytamy w „FD”.

Wprawdzie jest jeszcze za wcześnie, aby ogłaszać porażkę Rosji, jednak zdaniem holenderskiej gazety atak na Ukrainę stał się dla Putina nie tylko militarną, ale również geopolityczną katastrofą.

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)