Brytyjski minister zdrowia o ostrzejszych ograniczeniach: Przed nami długa droga

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 grudnia 2020, 12:01
Brytyjski minister zdrowia Matt Hancock zasugerował w niedzielę, że nowe, ostrzejsze ograniczenia antyepidemiczne w Londynie i południowo-wschodniej Anglii nie zostaną szybko zdjęte. Uzasadniał to tym, że nowy wariant koronawirusa, który się pojawił, jest bardzo trudny do kontrolowania.

"Biorąc pod uwagę, jak szybko rozprzestrzenia się ten nowy wariant, bardzo trudno będzie go kontrolować do czasu wprowadzenia szczepionki. Naprawdę musimy to kontrolować. Mamy przed sobą długą drogę, aby to rozwiązać, zasadniczo musimy wdrożyć tę szczepionkę, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo" - powiedział Hancock w telewizji Sky News, odpowiadając na pytanie, kiedy ludzie mogą się spodziewać poluzowania restrykcji.

W niedzielę od północy w związku z rozprzestrzenianiem się nowego wariantu koronawirusa Londynie i południowo-wschodniej Anglii obowiązuje nowy, czwarty poziom restrykcji antyepidemicznych. Przypominają one te, które obowiązywały w czasie lockdownu w Anglii w listopadzie, tzn. opuszczanie domów jest możliwe tylko z uzasadnionych powodów, zamknięte są sklepy z wyjątkiem sprzedających niezbędne towary, wszystkie punkty usługowe, w tym fryzjerzy i salony kosmetyczne, a także siłownie i wszystkie miejsca rekreacji. Spotykanie się z osobami spoza własnego gospodarstwa domowego lub tzw. bańki wsparcia, ograniczone zostały do jednej osoby na otwartej przestrzeni publicznej. Zalecane jest także, aby nie podróżować na obszary na poziomie czwartym, ani ich nie opuszczać.

"Wiem, jak bardzo będzie to rozczarowujące, ale przez całą tę pandemię mówiliśmy, że musimy i będziemy kierować się nauką. Kiedy nauka się zmienia, musimy zmienić naszą odpowiedź. Kiedy wirus zmienia swoje metody ataku, musimy zmienić naszą metodę obrony i jako wasz premier szczerze mówię, że nie widzę żadnej alternatywy" - powiedział Johnson podczas sobotniej konferencji prasowej na Downing Street.

Według uzgodnionego pod koniec listopada przez rząd w Londynie oraz władze Szkocji, Walii i Irlandii Północnej planu, od 23 do 27 grudnia miały nie obowiązywać zakazy przemieszczania się, zaś trzy gospodarstwa domowe miały mieć możliwość stworzenia "bańki", w ramach której mogłyby się spotykać w domach, iść razem do kościoła lub spędzać czas na otwartej przestrzeni.

Jeszcze w środę Johnson mówił, że nie chce odwoływać ludziom planów świątecznych, ale apelował, żeby starannie rozważyć, co jest konieczne i ograniczyć świąteczne spotkania do niezbędnego minimum.

W sobotę jednak brytyjski premier ogłosił znaczące ograniczenie planowanego poluzowania restrykcji na okres Bożego Narodzenia. Na obszarach na poziomach od 1 do 3 spotkania trzech gospodarstw domowych będą możliwe tylko w dzień Bożego Narodzenia, 25 grudnia, a nie przez pięć dni, jak planowano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj