Demonstracje odbywają się od ubiegłego tygodnia w większości spośród 31 prowincji kraju. Według oficjalnych danych zginęło podczas antyrządowych wystąpień 35 osób, natomiast nieoficjalnie liczba ta sięga 50.

Raisi, jak relacjonują irańskie media państwowe, wezwał do stanowczych działań wobec osób, które "nie chcą w kraju bezpieczeństwa i spokoju".

22-letnia Mahsa Amini została w ubiegłym tygodniu zatrzymana przez irańską policję moralności w związku z nakryciem głowy, które zdaniem funkcjonariuszy niedostatecznie zasłaniało jej włosy. Po zatrzymaniu młoda kobieta w niejasnych okolicznościach zapadła w śpiączkę i zmarła w szpitalu.

Protesty po jej śmierci wybuchły 16 września przed szpitalem w Teheranie, krótko po potwierdzeniu zgonu kobiety. Członkowie jej rodziny oskarżyli policję o przemoc, z kolei irańskie władze wskazały na problemy z sercem, które miały doprowadzić do zapadnięcia w śpiączkę. Według rodziny Mahsa nie cierpiała na żadne schorzenia kardiologiczne.

ap/