Wybory prezydenckie w Iranie, czyli gra o dwa trony

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 czerwca 2024, 14:41
Iran flaga flagi
Flagi Islamskiej Republiki Iranu/dziennik.pl
28 czerwca Iran wybiera nowego prezydenta. Główna zagadka brzmi: po co tak naprawdę startuje umiarkowany kandydat Masud Pezeszkian

„Do wyborów potrzebni są wyborcy… i mój palec wskazujący” – kpił satyryk w czasach „realnego socjalizmu”, słusznie sugerując mało demokratyczny (oględnie mówiąc) charakter teatrzyku, który organizowały ówczesne władze, a który miał z grubsza przypominać procedury stosowane w krajach naprawdę demokratycznych. Tamten bonmot przypomniał mi się w związku z wyborami prezydenckimi w Iranie, bo podobieństw z sytuacją w PRL jest sporo. Przede wszystkim organy, które są wyłaniane w drodze powszechnych wyborów, wcale nie są najważniejsze. Realną władzę ma bowiem Najwyższy Przywódca, zwany też Najwyższym Prawnikiem Muzułmańskim, czyli, powiedzmy, irański odpowiednik pierwszego sekretarza KC PZPR. Tyle że ta partia nie jest świecka. 

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj