"Biorąc pod uwagę wzrost, jaki widzieliśmy w obszarze nacjonalistycznego i rasistowskiego ekstremizmu, spodziewamy się, że w tym kraju dojdzie do zamachu terrorystycznego. Stanie się to w ciągu najbliższych 12 miesięcy" - powiedział Burgess podczas wysłuchania w komisji ds. wywiadu i bezpieczeństwa australijskiego parlamentu.

Jak wyjaśnił, ocena ta oparta jest na "wiarygodnych informacjach" o tym, że małe grupy i pojedynczy ekstremiści mają "wiarygodny zamiar" przeprowadzenia takich ataków. Dodał, że autorami zamachu mogą być zarówno prawicowi radykałowie, jak i radykalni islamiści. Jednocześnie podkreślił, że obecnie monitorowanie grup nacjonalistycznych i rasistowskich zajmuje 40 proc. czasu pracy służby związanej z terroryzmem, choć jeszcze trzy lata temu było to 16 proc.

Reklama

Burgess przypomniał, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy w Australii doszło do dwóch zamachów terrorystycznych, w których zginęły dwie osoby.

Występujący przed komisją zastępca komendanta federalnej policji Ian McCartney podkreślił natomiast, że obecnie do radykalizacji i indoktrynacji skrajnymi ideologiami dochodzi głównie w sieci, a ofiarami jej padają nawet 13- i 14-latki. Jak dodał, rodzice często nie są świadomi tego procesu.

Według McCartneya, jednym ze sposobów walki z radykalizacją na wczesnym etapie powinna być kryminalizacja posiadania i szerzenia ekstremistycznej propagandy, flag i symboli.