500 km zasieków za prawie 5 mln euro. Litwa wzmacnia granicę z Białorusią

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lipca 2021, 15:06
Litwa
<p>Litwa</p>/Shutterstock
Pokonanie wznoszonych na granicy litewsko-białoruskiej zasiek typu Concertina będzie trudne i niebezpieczne – oświadczył minister obrony Litwy Arvydas Anuszauskas. Litewski rząd w piątek przeznaczył na ten cel 4,8 mln euro.

"Będzie to drut kolczasty, pokonanie którego jest trudne i niebezpieczne, dlatego będzie miało znaczący efekt odstraszający" - wskazał Anuszauskas.

W piątek Litwa na granicy z Białorusią, w okolicy Druskiennik, rozpoczęła wznoszenie zasiek. Minister obrony liczy, że "spowolni to w znacznym stopniu przekraczanie granicy przez nielegalnych migrantów".

Długość granicy litewsko-białoruskiej to ok. 640 km. Zakłada się, że zasieki zostaną wzniesione na długości 500 km.

Szefowa litewskiego MSW Agne Bilotaite poinformowała w piątek, że rząd podjął też decyzję o budowaniu płotu na granicy z Białorusią. Koszt budowy szacuje się na ok. 41 mln euro. "Budujemy barierę kolczastą i równolegle budujemy płot. Budując płot, użyjemy bariery kolczastej, która będzie podwójną ochroną" - wyjaśniła minister. Jak dodała, płot zostanie zbudowany "w maksymalnie krótkim czasie".

Premier Litwy Ingrida Szimonyte oznajmiła w środę, że w celu ograniczenia nielegalnej migracji, na litewsko-białoruską granicę zostanie wysłane wojsko. Szef litewskiej Służby Ochrony Granicy Państwowej Rustamas Liubajevas poinformował w piątek, że od soboty granicy z Białorusią będzie strzegło 260 litewskich żołnierzy.

Minionej doby na Litwie zatrzymano 37 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę. W tym roku z Białorusi próbowało nielegalnie przedostać się na Litwę co najmniej 1546 osób. W ubiegłym roku zatrzymano jedynie 81 migrantów.

Wśród zatrzymanych są obywatele Iranu, Syrii, Białorusi, Rosji, Turcji, Si Lanki oraz krajów Afryki.

Problem nasilił się w ostatnich miesiącach. Władze Litwy niejednokrotnie wyrażały opinię, że jest to forma wojny hybrydowej, zorganizowany biznes, w który zamieszani są białoruscy urzędnicy i funkcjonariusze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj