Politico: Polska tworzy najpotężniejszą lądową armię w Unii Europejskiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 listopada 2022, 11:01
Europa
<p>Europa</p>/ShutterStock
Europa długo nie zauważała, że polska armia staje się być może najsilniejszą w Europie. W dodatku będzie ją nadal umacniała – pisze Politico.

Autorzy Matthew Karnitsching i Wojciech Kość piszą w artykule, że Polska ma paranoję na punkcie Kremla i w związku z tym nie uległa dominującej na Starym Kontynencie narracji, że konwencjonalne siły zbrojne przestają mieć znaczenie. Dąży w związku z tym do stworzenia najpotężniejszych sił lądowych w Unii Europejskiej.

Niemcy pozostają w oczach USA głównym logistycznym centrum w Europie, ale zawodzą w kontekście posiadanej kultury strategicznej i procesu wzmacniania swoich zdolności bojowych. Inwazja Rosji na Ukrainę wywołała głębokie dyskusje w Berlinie na temat przeorientowania niemieckiej strategii, tymczasem Polska już dokonuje znaczących inwestycji w obszarze obronności. Warszawa planuje zwiększyć wydatki na ten cel do 5 proc. PKB, natomiast Niemcy debatują nad możliwością ich zwiększenia do poziomu 2 proc. produktu krajowego.

Polska już posiada więcej czołgów i haubic niż Niemcy, a plany są o wiele bardziej ambitne. Do 2035 roku polskie wojsko ma liczyć 300 tys. żołnierzy.

Zakup uzbrojenia z Korei Płd. 

Karnitsching i Kość piszą, że Polska podpisała z USA umowy na zakup 250 czołgów Abrams oraz 32 myśliwców F-35. Ostatnio zwróciła się jednak w stronę Korei Płd., z której zamówiła uzbrojenie o wartości 10-12 mld dol. Najbliższe dostawy mają zawierać 180 czołgów K2 Black Panther, 200 haubic K9 Thunder, 48 lekkich samolotów szturmowych FA-50 i 218 wyrzutni rakiet K239 Chunmoo. Łączna liczba zamówionych przez Polskę czołgów K2 i haubic K9 ma wynieść odpowiednio 1000 i 600.

Wybór azjatyckiego państwa jako głównego partnera handlowego ma częściowo polityczne uzasadnienie. Sprzęt wojskowy z Azji jest co prawda tańszy niż amerykański czy europejski, a Koreańczycy mają też lepsze zdolności do wypełnienia napiętego harmonogramu dostaw, z drugiej jednak strony rząd PiS nie ukrywa, że na decyzję wpłynęły napięte relacje polskiego rządu z Brukselą - czytamy.

Rząd w Berlinie pozytywnie postrzega rozbudowę polskiej armii, traktując wschodniego sąsiada jako bufor oddzielający Niemcy od rosyjskiej strefy wpływów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Politico
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj