Flaga Korei Północnej na kierunku pokrowskim. Żołnierze Kima są już na Ukrainie?
Choć mamy coraz więcej doniesień o zaangażowaniu Koreańczyków z Północy w wojnę na Ukrainie, to obecnie brak jednak twardych dowodów na ich potwierdzenie.
Wsparcie Korei Północnej dla Kremla
Podsumujmy najpierw fakty. Korea Północna jest obecnie jednym z nielicznych państw, które nie tylko nie potępiło Rosji za atak na Ukrainę, ale otwarcie wspiera Kreml w jego dążeniach. Wynika to z kiepskiej pozycji Korei Północnej na arenie międzynarodowej. Na kraj ten nałożone są liczne sankcje gospodarcze, które izolują państwo. Reżim nie ma więc wiele do stracenia. Może za to dużo zyskać.
Korea Północna posiada duże zapasy amunicji i ciężkiego sprzętu, który byłby bardzo przydatny dla Rosjan. Choć jakość koreańskiego sprzętu pozostawia wiele do życzenia, do dzięki masowemu użyciu może on być bardzo użyteczny w utrzymaniu frontu.
Wywiad Korei Południowej przedstawił ostatnio informacje dotyczące północnokoreańskiego wsparcia dla Rosji.
Żołnierze Kima na Ukrainie? Czy Korea Północna włączy się bezpośrednio do wojny?
Otwarte nadal pozostaje pytanie, czy żołnierze z Korei Północnej pojawili się już na Ukrainie. Choć mamy już doniesienia medialne mówiące nie tylko o uczestnictwie w walkach, ale nawet pierwszych dezaeracjach ze strony Koreańczyków, to na tę chwilę rewelacje te pozostają nieweryfikowalne. Bardzo prawdopodobne, że mają one taką samą wartość co rosyjskie informacje o zniszczeniu F-16, które pojawiały się w infosferze jeszcze przed ich pojawieniem się na Ukrainie.
Wywiad Korei Południowej (NSI) twierdzi, że co prawda pierwsi koreańscy żołnierze już są w Rosji, to mają znajdować się oni na terenie jednostek na Dalekim Wschodzie.
Eksperci z wywiadu twierdzą, że planowana jest druga operacja transportowa. Koreańczycy z Południa zwracają uwagę, że 2 i 11 października Kim Dzong Un brał udział w pokazowych szkoleniach sił specjalnych przed ich wysłaniem do Rosji. Wywiad twierdzi, że północnokoreańscy żołnierze mają być wyposażeni w rosyjskie mundury wojskowe i rosyjską broń. Dodatkowo mają oni otrzymywać fałszywe dowody tożsamości dla mieszkańców syberyjskich regionów Jakucji i Buriacji.
Nawet jeśli jednak na miejscu pojawiliby się żołnierze Kim Dzong Una, to pojawia się pytanie o ich liczebność oraz użyteczność.
