Włamania i sabotaże to już chleb powszedni. Niemcy bezradnie rozkładają ręce

niemcy, okręt, marynarka wojenna
Sabotaż goni sabotaż. Niemcy bezradnie rozkładają ręce/Shutterstock
Niemcy biją na alarm, bo jak wyszło na jaw, nawet ich Marynarka Wojenna nie jest bezpieczna. Do dziwnych sabotaży dochodziło nawet w trakcie produkcji nowych okrętów, a tajemnicze wtargnięcia na teren morskich baz wojskowych to już norma. Uszkodzonych miało zostać kilka jednostek. Wojsko musi postawić nawet na firmy ochroniarskie.

Słynący z porządku i sprawiający wrażenie, że nad wszystkim panują Niemcy mają poważny problem. Poinformował o nim szef niemieckiej Marynarki Wojennej, Jan Christian Kaack, alarmując, że bardzo źle dzieje się w niemieckiej flocie.

Niemcy czują się bezradni. Ktoś włamuje się do ich wojska

Ostrzegawcze słowa niemieckiego wiceadmirała padły podczas odbywających się w Berlinie „Navy Talks”, gdzie omawiano między innymi przyszłość niemieckiej floty. Ta zaś, jak wynika ze słów wojskowego, na razie nie rysuje się w kolorowych barwach, a marynarka ma problem, aby upilnować własne jednostki, które padają ofiarą sabotażystów.

- Doszło do zniszczeń, tj. sabotażu, na więcej niż jednej jednostce – powiedział wiceadmirał Kaack.

W niemieckich stoczniach podwyższono środki bezpieczeństwa, które rozciągnięto na pozostałe bazy marynarki wojennej. Tam także dochodzić miało do dziwnych wydarzeń, jak choćby do włamań od strony lądu i morza. W ocenie wiceadmirała, nie są to wydarzenia przypadkowe.

- Testują nas. Próbują zdestabilizować nasze społeczeństwo, zarówno na szczeblu krajowym, jak i sojuszniczym. I prawdopodobnie tworzą podstawy do późniejszych aktywnych działań wojskowych – zaalarmował wojskowy.

Doniesienia niemieckiego admirała wpisują się w szerszy obraz, który zarysował wspólny reportaż stacji WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung”, opisujący akcję sabotażową, jaka miała miejsce w niemieckiej stoczni Blohb&Voss. Jej ofiarą paść miała, budowana dopiero, korweta „Enden”, a nieznani sprawcy wsypali do układu napędowego okrętu kilka kilogramów metalowych wiórów. Na szczęście sabotaż udało się wykryć jeszcze przed uruchomieniem silnika jednostki, bowiem w przeciwnym wypadku doszłoby do nieodwracalnych uszkodzeń.

Niemcy widzą winnego: Zagrożenie ze strony Rosji

Niepokojące doniesienia z baz niemieckiej marynarki wojennej dochodzą już po tym, jak ta od 2022 roku wzmogła swą aktywność na Bałtyku. Podwyższono poziom gotowości jednostek zajmujących się zwalczaniem pól minowych, a Marynarka Wojenna zdecydowała się nawet na zakładanie własnych firm ochroniarskich. I chociaż oficjalnie nikogo nie złapano za rękę i do dziś nie namierzono osób odpowiedzialnych za powtarzające się akty sabotażu oraz włamania do jednostek, niemiecki admirał nie pozostawia złudzeń, komu należałoby za to podziękować.

- Rosnące zagrożenie ze strony Rosji jest bardziej pilne na początku 2025 r. niż dwa lata temu. Eksperci i agencje wywiadowcze zgadzają się, że Rosja będzie w stanie dążyć do konfliktu z NATO od 2029 – mówi Jan Christian Kaack.

Zapowiedział jednocześnie podjęcie niezbędnych działań, aby zabezpieczyć niemiecką marynarkę wojenną, uznając, iż Niemcy „nie mają czasu do stracenia”. O efektach obiecał poinformować opinię publiczną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWłamania i sabotaże to już chleb powszedni. Niemcy bezradnie rozkładają ręce »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj