Przecieki z ukraińsko-rosyjskich rozmów w Stambule! Jest i polski akcent.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 maja 2025, 07:13
Rozmowy pokojowe w Stambule. 16.05.2025
Rozmowy pokojowe w Stambule. 16.05.2025/PAP/EPA
Kulisy ukraińsko-rosyjskich rozmów pokojowych w Stambule ujrzały światło dzienne. Wycieki do mediów pokazały nie tylko twardą postawę Moskwy, ale i kompletny brak porozumienia z Kijowem. Spotkanie jest zapewne krokiem w stronę zakończenia wojny, ale długa lista rosyjskich żądań wskazuje, że tych kroków będzie potrzeba jeszcze wiele. Wśród ujawnionych informacji o rozmowach, znalazł się także niepokojący dialog stron o Polsce.

Neutralność zamiast sojuszy – czyli „model austriacki”

Rosja zażądała od Ukrainy, by ta przyjęła status państwa neutralnego – wzorowany na rozwiązaniu austriackim. Oznaczałoby to trwały zakaz stacjonowania obcych wojsk i broni masowego rażenia na ukraińskim terytorium. Dla Kremla to warunek bezpieczeństwa, a dla Ukrainy – ryzyko pozostania bez realnej ochrony.

W pakiecie warunków znalazła się też rezygnacja z roszczeń do Krymu, Donbasu, Ługańska, Chersonia i Zaporoża. Rosja chce, by Ukraina nie tylko „zapomniała” o tych terenach, ale również nie utrudniała ich ewentualnego uznania przez społeczność międzynarodową.

Zero reparacji i więcej praw dla Rosjan

Rosyjscy negocjatorzy zaproponowali, by obie strony zrezygnowały z jakichkolwiek roszczeń odszkodowawczych. W praktyce oznaczałoby to, że Ukraina nie mogłaby domagać się zadośćuczynienia za zniszczenia i ofiary wojny.

Dodatkowo, Kijów miałby wdrożyć europejskie standardy ochrony mniejszości narodowych – z wyraźnym akcentem na ludność rosyjskojęzyczną. Moskwa domaga się także końca „nacjonalistycznej propagandy”, co według niektórych ekspertów jest próbą narzucenia rosyjskiej narracji w ukraińskiej przestrzeni publicznej. Oznaczałoby to koniec tzw. "kultu Bandery" na Ukrainie, na co obecne władze Ukrainy zapewne także nie bedą chciały się zgodzić obawiając buntu nacjonalistycznych ugrupowań.

Korpus Azow
Ugrupowania takie jak korpus Azow raczej nie zaakceptują sytuacji, w której ukraińskie władze rezygnują z nacjonalistycznej propagandy./Azow

Zawieszenie broni? Tylko na rosyjskich warunkach

Jak podkreślił The New York Times, rozmowy zakończyły się fiaskiem, ponieważ Rosja jasno postawiła warunek: Ukraina musi natychmiast wycofać swoje wojska z terenów uznawanych przez Moskwę za część Federacji Rosyjskich. Dopiero wtedy możliwe byłoby zawieszenie broni na te 30 dni, czego oczekuje Ukraina. Warunek z gatunku niemożliwych do spełnienia na tym etapie.

Z kolei ukraińska delegacja zaproponowała bezpośrednie spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem, ale – jak twierdzą rosyjskie kanały informacyjne – Kreml nie zareagował na tę ofertę. Z tonu wypowiedzi rosyjskich dyplomatów jasno wynikało, że Moskwa czuje się stroną dominującą.

Polska na horyzoncie? Zaskakujące ostrzeżenie Ukraińca

Podczas rozmów jeden z ukraińskich negocjatorów, który – według relacji obecnych – miał ostrzec, że Rosja planuje atak na Polskę w 2030 roku. O tym informowali rosyjscy dziennikarze z Russia Today, jak pisali członkowie rosyjskiej delegacji zareagowali śmiechem, a przewodniczący rosyjskiej delegacji Władimir Miedinski nazwał tę wizję „czystą fantastyką”.

Trudno powiedzieć, czy była to celowa gra dyplomatyczna na rozmowach, czy szczery niepokój o Polskę ze strony ukraińskiej. Jedno jest pewne – fakt, że temat Polski pojawił się w czasie oficjalnych rozmów, nie przejdzie bez echa.

Rekordowa wymiana jeńców i ukłon w stronę USA

Pomimo braku postępu w sprawie rozejmu, strony porozumiały się co do największej jak dotąd wymiany jeńców – po 1000 osób z każdej strony. Jak zapowiadają ukraińscy przedstawiciele, prace nad listami do wymiany już się rozpoczęły.

Tymczasem na platformie X, rosyjski polityk i negocjator w kontaktach z USA Kirył Dmitriew określił rozmowy jako „owocne” i podkreślił, że bez wsparcia ze strony polityków amerykańskich – w tym Donalda Trumpa – ich przeprowadzenie nie byłoby możliwe.

X Kirył
X Kirył

Po stronie ukraińskiej nastroje były znacznie chłodniejsze: negocjatorzy nazwali warunki Rosji „nierzeczywistymi” i podkreślili, że żaden z kluczowych postulatów Kijowa nie został uwzględniony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj