"Wall Street Journal", powołując się na wstępne ustalenia toczącego się śledztwa, poinformował, że chiński balon szpiegowski, zestrzelony w przestrzeni powietrznej USA na początku roku, używał komercyjnej, amerykańskiej technologii do zbierania zdjęć, filmów i innych danych w celu przesłania ich do Chin.
Według informacji Pentagonu balon mierzył ok. 60 metrów i leciał na wysokości ponad 18 tys. metrów. Unosił urządzenia rejestracyjne wykorzystywane do zbierania informacji.
Jak podaje gazeta, powołując się na urzędników będących blisko śledztwa, urządzenia te korzystały z komercyjnej, amerykańskiej technologii, która była połączona z bardziej specjalistycznymi chińskimi czujnikami.
Ustalenia te potwierdzają tezę, że balon był przeznaczony do szpiegowania, a nie, jak twierdziły Chiny, do monitorowania pogody.
"WSJ" podaje, że balon prawdopodobnie nie przesłał żadnych danych z ośmiodniowego przelotu nad Alaską, Kanadą i niektórymi stanami USA. Po zestrzeleniu, szczątki balonu stratosferycznego zostały wyłowione przez marynarkę wojenną USA z Oceanu Atlantyckiego. (PAP)
Dziennikarz, redaktor i wydawca. W mediach internetowych pracuje już od dekady. Doktor kulturoznawstwa, absolwent socjologii i dziennikarstwa. Pisze przede wszystkim o makroekonomii, biznesie, rynkach finansowych oraz technologiach. Posiadaną wiedzę wykorzystuje w praktyce jako inwestor. Po godzinach namiętny czytelnik i kinoman.
