Joe Biden znów nazywa Xi "dyktatorem". Chińskie MSZ: to "skrajnie niewłaściwe"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 listopada 2023, 14:51
[aktualizacja 16 listopada 2023, 14:59]
Mao Ning, Chiny, MSZ
Prezydent USA Joe Biden przyznał w środę podczas konferencji prasowej po spotkaniu z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, że nadal uważa go za "dyktatora". Rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych określiła te słowa jako "skrajnie niewłaściwe" i będące przejawem "nieodpowiedzialnej manipulacji politycznej" – powiadomiła w czwartek agencja Reutera. Na zdjęciu: Mao Ning, rzeczniczka chińskiego MSZ./Wikimedia Commons
Prezydent USA Joe Biden przyznał w środę podczas konferencji prasowej po spotkaniu z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, że nadal uważa go za "dyktatora". Rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych określiła te słowa jako "skrajnie niewłaściwe" i będące przejawem "nieodpowiedzialnej manipulacji politycznej" – powiadomiła w czwartek agencja Reutera.

"Tak, jest. Jest dyktatorem w tym znaczeniu, że jest kimś, kto rządzi państwem, który jest krajem komunistycznym, opartym na formie rządów zupełnie innej niż nasza" – wyjaśnił Biden, zapytany o to, czy po spotkaniu nadal określałby Xi mianem dyktatora, jak zrobił to w czerwcu.

"Tego rodzaju wypowiedzi są skrajnie niewłaściwe i stanowią nieodpowiedzialną manipulację polityczną. Chiny stanowczo się temu sprzeciwiają" – oświadczyła podczas czwartkowego briefingu prasowego rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Mao Ning.

"Należy podkreślić, że zawsze znajdą się ludzie z ukrytymi motywami, którzy próbują podżegać i szkodzić stosunkom amerykańsko-chińskim. Są oni skazani na porażkę" – dodała Mao, nie wyjaśniając, kogo ma na myśli, mimo pytań ze strony reporterów.

Pod koniec czerwca prezydent USA Joe Biden określił Xi Jinpinga mianem "dyktatora", gdy podczas przemówienia odniósł się do kwestii chińskiego balonu szpiegowskiego, który USA zestrzeliły na początku 2023 roku. Wówczas chińskie MSZ oceniło jego wypowiedź jako "skrajnie absurdalną" i uznało ją za "rażącą prowokację polityczną". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj