Po przeliczeniu 25 proc. głosów CKW ogłosiła, że 73,2 proc. głosujących poparło nowelizację konstytucji. 25,8 proc. wyborców wypowiedziało się przeciw zmianom. Frekwencja - według ostatnich danych - wynosiła około 65 proc.

Ogłoszenie częściowych wyników jeszcze w trakcie głosowania nie zdarzało się w Rosji nigdy wcześniej. Szefowa CKW Ełła Pamfiłowa powołała się na fakt, że ustawa, na podstawie której organizowano środowe głosowanie, nie zabrania publikowania takich danych. Wobec tego - jej zdaniem - sami członkowie komisji wyborczych i obserwatorzy mogliby zacząć ogłaszać wyniki "i interpretować tak, jak je rozumieją". Wobec tego CKW musi ogłosić oficjalne dane - uznała Pamfiłowa.

W Moskwie odbyły się w środę dwa protesty przeciwko poprawkom. Na Placu Czerwonym policja zatrzymała osiem osób, które położyły się na bruku w taki sposób, by ich ciała tworzyły cyfry 2036. Potencjalne dwie kolejne kadencje Władimira Putina zakończyłyby się właśnie w 2036 roku.

Na Placu Puszkina w centrum Moskwy grupa aktywistów prowadziła jednoosobowe pikiety; przeciwnicy poprawek skandowali hasła z żądaniami odejścia Putina.

Reklama

W Petersburgu policja natychmiast zatrzymała protestujących, którzy próbowali przeprowadzić jednoosobowe pikiety na Placu Pałacowym w sercu miasta. Do pomniejszych protestów doszło w kilku innych miastach. Ogółem w całym kraju zatrzymano w środę 24 uczestników takich akcji - podał portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji.

Środa była głównym i ostatnim dniem głosowania w sprawie zmian w konstytucji. Od 25 czerwca trwało zaś głosowanie przedterminowe. Równolegle z głosowaniem przedterminowym w dwóch spośród ponad 80 regionów Rosji - Moskwie i obwodzie niżnienowogrodzkim - odbyło się głosowanie elektroniczne (przez internet). Tak długi czas głosowania i możliwość oddawania głosów przez internet władze uzasadniły wciąż trwającą pandemią koronawirusa i koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa.

Opozycja antykremlowska uznała, że głosowanie będzie nieprzejrzyste i wezwała do jego bojkotu.

Zmiany w konstytucji zainicjował w styczniu br. sam Putin. Pierwotnie chodziło o wprowadzenie do konstytucji zapisów o gwarancjach socjalnych oraz o nowy podział kompetencji pomiędzy prezydentem, parlamentem i rządem. Jedna z poprawek przewidywała, że ta sama osoba może pełnić urząd prezydenta maksymalnie przez dwie kadencje. W trakcie głosowania nad poprawkami w parlamencie niespodziewanie wprowadzono do tego zapisu podpunkt głoszący, że w przypadku osoby zajmującej stanowisko prezydenta w momencie przyjęcia poprawek jej kadencje zaczynają być liczone od nowa.

Obecna, druga z rzędu sześcioletnia kadencja prezydencka Putina - i ostatnia dozwolona przez "starą" konstytucję - kończy się w 2024 roku. Wcześniej był on prezydentem przez dwie czteroletnie kadencje, w latach 2000-2008. Powrócił na Kreml w 2012 roku po czterech latach rządów jako premier, gdy prezydentem był jego bliski współpracownik Dmitrij Miedwiediew. W czerwcu br. Putin w wywiadzie telewizyjnym nie wykluczył, że w razie przyjęcia poprawek do konstytucji będzie ubiegał się o kolejne kadencje.