Według przedstawicieli Fundacji Return Alive, prace nad stworzeniem gumowych kopii sprzętu artyleryjskiego rozpoczęły się już w 2018 roku. Powstałe we współpracy z wojskiem „działo samobieżne Akacja” można przenieść na „pozycję bojową” w około 20 minut. Według jego producenta operatorzy dornów oglądający podróbki uzbrojenia z odległości kilku kilometrów nie są wstanie odróżnić ich od oryginałów. W „starciu” z nową technologią bezradne są również kamery i inne urządzenia termowizyjne.

„Ta konstrukcja może nie tylko zmylić wroga, ale także posłuży do przeszkolenia załóg w ośrodkach szkoleniowych” - powiedział wolontariusz fundacji Andriy Rymaruk. Atrapa ukraińskiego sprzętu wojskowego były już przetestowany w warunkach bojowych w Donbasie.

Jak wynika z analizy propagandowych filmów azerskiego Ministerstwa Oborny co najmniej w jednym przypadku zamiast prawdziwej wyrzutni rakiet ostrzelano drewnianą replikę samobieżnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego 9K33 OSA. Z dużej odległości nie każdy operator UAV i nie każde urządzenie będzie w stanie odróżnić układ od oryginału.

Przypomnijmy, że podczas walk Siły ormiańskie wykorzystały drewniane modele sprzętu wojskowego do zmylenia bezzałogowych kompleksów Azerbejdżańskich Sił Zbrojnych. Przynajmniej jeden taki przypadek, z porażką symulacji SAM "Osa", został zarejestrowany przez kamerę monitorującą azerbejdżańskiego drona uderzeniowego i opublikowany na wideo służby prasowej Ministerstwa Obrony Azerbejdżanu.

Produkcją nadmuchiwanych atrap sprzętu wojskowego zajmuje się ukraińska Firma Aker. Spółka specjalizuje się w wytwarzaniu pneumatycznych zabawek (dmuchane zamki-zjeżdżalnie), dmuchanych figur reklamowych, namiotów i innych materiałów reklamowych.