„Gwiezdne Wojny" na Ukrainie
Filmik, który krąży po mediach społecznościowych, pokazuje nocne niebo nad Odessą, które rozświetlane jest przez przypominające broń laserową jasne linie.
Zasada jej działania jest bardzo prosta. W tylnej części pocisku umieszczony jest specjalny element nazywany smugaczem (ang. tracer). Smugacz podpala się od gazów prochowych jeszcze w lufie, a następnie spalając się, emituje widoczny w nocy ślad w postaci jasnego światła.
Dlaczego Ukraińcy używają tego rodzaju amunicji? Wadą tego typu amunicji jest jej doskonała widoczność, która może zdradzać położenie armaty lub karabinu strzelającego. Dlatego jej użycie na froncie jest znikome. Jej wada to jednocześnie największa zaleta.
Jasne światło emitowane przez pociski pozwala śledzić tor lotu pocisków i korygować następne strzały, co ułatwia trafienie w cel. Dodatkowo można w ten sposób pokazać innym elementom obrony przeciwlotniczej, gdzie znajduje się nasz cel. Amunicja jest często używana w trakcie nocnych ćwiczeń ogniowych.
Rosyjskie drony Geran-2 zasypują Ukrainę
I tak dla przykładu, 15 listopada użyto 29 bezzałogowców, 14 listopada było ich 59, a dzień wcześniej aż 90. 12 listopada liczba użytych dronów wyniosła aż 110 sztuk. Geran-2 to produkowane na licencji irańskie drony Shahed-131.
Pierwsze irańskie drony kamikadze pojawiły się nad Ukrainą we wrześniu 2022 roku. Shahed-136 służył do zmasowanych, lecz względnie tanich ataków na ważne ukraińskie obiekty. Drony uderzały w lotniska, obiekty ukraińskiej energetyki, magazyny czy miejsca stacjonowania ukraińskich żołnierzy. Błyskawicznie dron stał się symbolem wojny na Ukrainie.
Choć pierwsze używane podczas wojny na Ukrainie drony Shahed pochodziły z Iranu, to z czasem Rosjanie uzyskali licencję i rozpoczęli masową produkcję tej bron w specjalnej strefie ekonomicznej "Alabuga". Zdaniem amerykańskiego Institute for Science and International Security, produkcja wyraźnie przekracza początkowe założenia. Eksperci twierdzą, że pierwsze 6000 dronów miało powstać do września 2025 roku. Jak jednak przekonują analitycy, liczbę tę osiągnięto już w sierpniu 2024 roku.
Renesans przeciwlotniczej artylerii lufowej. Oto jak Geran-2 wpłynął na rozwój obrony przeciwlotniczej
. Dron nie porusza się jednak z dużą prędkością, ponieważ wynosi ona zaledwie ok. 185 km/h.
Strzelanie z drogich rakiet jest nieekonomiczne i na dłuższą metę Ukraina opróżni w ten sposób swoje magazyny. Właśnie dlatego do strącania używa się tańszej w użyciu od pocisków rakietowych artylerii lufowej.
W podobne rozwiązania stale inwestują Polscy. Trudno o lepszy przykład od zakontraktowanych już baterii Pilicy. Wojsko Polskie zakupiło 22 baterie, które wyposażone będą w łącznie 132 ciągniki Jelcz z osadzoną na nich zdwojoną armatą kal. 23. mm ZUR-23-2SP Jodek.
Polska recepta na ataki dronów
To jednak nie jest jedyne rozwiązanie, jakie możemy produkować w kraju. . To system, który świetnie sprawdził się na Ukrainie. Przedsiębiorstwo posiada także szereg innych rozwiązań, które pozwalają chronić kluczową infrastrukturę przed atakami bezzałogowców.
. Składa się on z wielu różnych elementów. Mówimy m.in. o jammerach kierunkowych oraz dookólnych. To specjalne urządzenia, które pozwalają na zwalczanie bezzałogowców przy pomocy walki radioelektronicznej.
. To specjalne bezzałogowce, które służą do przechwytywania środków napadu powietrznego poprzez uderzenie w nie z dużą prędkością. Jak zaznacza producent — są to urządzenia wielokrotnego użytku. APS to nie jedyna polska firma zajmująca się tworzeniem takich rozwiązań.
. Sprzęt zakupiła już jakiś czas temu Wojewódzka Komenda Policji w Szczecinie, która używa tych rozwiązań do zabezpieczenia masowych imprez. Jak jednak chwali się sam producent, sprzęt przetasowano także w warunkach prawdziwej wojny. Ukraińcy używać mają systemu do walki z dronami Geran-2
