Użyto 210 rakiet i dronów. Wielki nalot na Ukrainę obnażył słabość Rosji?

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
18 listopada 2024, 09:40
[aktualizacja 18 listopada 2024, 09:40]
Rosyjski bombowiec Tu-95
Rosyjski bombowiec Tu-95. W nocnym nalocie na Ukrainę Rosjanie użyli ponad 20 bombowców./Shutterstock
W ten weekend Rosjanie dokonali zmasowanego ataku na Ukrainę. W jego tracie użyto ponad dwustu środków napadu powietrznego. Ukraińskiej obronie przeciwlotniczej udało się zestrzelić ponad połowę. Jak zauważają eksperci, nalot pokazuje słabość Rosji.

Zrobiło się tłoczno na ukraińskim niebie. Wielki nalot na Ukrainę

Irański dron Shahed
Geran-2 to irański dron Shahed-131 produkowany na licencji w rosyjskich zakładach zbrojeniowych.

Większość z nich to z pewnością uderzeniowe Geran-2 (produkowany na licencji irański dron Shahed-131), choć nie udało się zweryfikować wszystkich bezzałogowców.

Nowy rosyjski pocisk Ch-69
Pocisk manewrujący Ch-69 to jedna z najnowszych broni w rosyjskim arsenale. Jej pierwsze użycie odnotowano na początku 2024 roku./Witalij W. Kuźmin

Zaatakowano cele na terenie całego kraju. Znad Morza Czarnego nadleciały wystrzeliwane z okrętów Kalibry oraz Ch-22. Z kierunku kurskiego nadleciały głównie pociski Ch-101 oraz pociski balistyczne. Ze wschodu uderzono przy pomocy pocisków Ch-59/69. Dodatkowo ze wszystkich trzech wymienionych kierunków nadleciało 90 bezzałogowców.

Kto wygrał bitwę powietrzną? Nalot zakończył się ograniczonymi sukcesami

MiG-31K z pociskiem Kindżał
MiG-31K z pociskiem Kindżał. Samolot ten jest jedynym nosicielem hipersonicznego Kindżału w Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Z podanych informacji wynika, że ukraińską obronę przeciwlotniczą udało się pokonać 48 dronom, 16 pociskom Ch-101/Kalibr, 1 pociskowi Ch-47M2 Kindżał oraz jednemu pociskowi balistycznemu Iskander-M. To, że danego pocisku nie udało się zestrzelić, nie oznacza jednak, że ten osiągnął swój cel.

Jak na wielkość zaangażowanych sił, nalotowi bliżej do miana porażki niżeli sukcesu. Z drugiej jednak strony widzimy, że ukraińska obrona przeciwlotnicza nadal boryka się z problemami i nie jest w stanie zneutralizować wszystkich zagrożeń.

Rosjanie użyli blisko 30 samolotów oraz 4 okrętów

Ukraińskie Siły Powietrzne pochwaliły się także bardzo ciekawą statystyką użytych platform. .

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-160
Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-160.

Do danych odniósł się szereg komentatorów wojny na Ukrainie. Tymczasem pojedynczy samolot przenosić może nawet 8. Oznacza to, że samoloty wzięły prawdopodobnie nie więcej niż 4-5 pocisków.

Rosjanom skończyły się rakiety?

Wiele osób zapyta — skoro Rosji już dawno miały skończyć się rakiety, to nadal do tego nie doszło? . Ostatni większy atak przeprowadzono na początku września. Poprzedni miał miejsce w lipcu. O ile Rosjanie każdego dnia dręczą Ukraińców atakami dronów, o tyle w przypadku pocisków rakietowych sytuacja jest zgoła inna.

Rosja jest w stanie produkować ponad 50 bezzałogowców dziennie. Bieżąca produkcja zostaje szybko wykorzystana w nalotach na ukraińskie miasta. Podobnie jest w przypadku pocisków rakietowych. Zbyt mała (w stosunku do potrzeb) produkcja sprawia jednak, że Rosjanie zdecydowali się na rzadsze, ale większe ataki.

Dwa zestawy PSR-A Pilica 35. Skwierzyńskiego dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej w trakcie miedzynarodowego szkolenia NATO pk. Ramstein Legacy 2024.
Dwa zestawy PSR-A Pilica 35. Skwierzyńskiego dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej w trakcie międzynarodowego szkolenia NATO pk. Ramstein Legacy 2024. Wojna na Ukrainie pokazała, że lufowa artyleria przeciwlotnicza nadal jest bardzo przydatna.

To właśnie dlatego ostatnie miesiące były czasem pojedynczych ataków przy pomocy pocisków rakietowych. To z kolei dobra wiadomość dla Ukraińców. Oznacza bowiem, że rosyjskie zdolności w tym zakresie są ograniczone, a po zmasowanym nalocie Rosja potrzebuje wielu tygodni na przygotowanie się do kolejnego. To daje obrońcom czas na przygotowanie się do kolejnego ataku.

Działania te wymuszają na Ukrainie posiadanie rozbudowanej przeciwlotniczej artylerii lufowej. Na znaczeniu rośnie także walka radioelektroniczna, która pozwala na neutralizację dronów niewielkim kosztem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj