Trump zdradził, że jednym z tych krajów być może będzie Arabia Saudyjska. "Oczekujemy, że Arabia będzie jednym z tych krajów, które będą gotowe ogłosić normalizację stosunków z Izraelem" - powiedział amerykański prezydent w Gabinecie Owalnym.

Piątkowe porozumienie Sudanu z Izraelem z zadowoleniem przyjął prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi. „Z zadowoleniem przyjmuję wspólne wysiłki Stanów Zjednoczonych, Sudanu i Izraela w zakresie normalizacji stosunków między Sudanem a Izraelem. Doceniam wszelkie wysiłki mające na celu osiągnięcie stabilności i pokoju w regionie” - napisał na Twitterze prezydent Egiptu, kraju, który ma pokojowe stosunki z Izraelem od 1979 roku.

Głosy krytyki rozległy się z Autonomii Palestyńskiej. Rządzący Strefą Gazy Hamas porozumienie Chartumu z Tel-Awiwem nazwał „politycznym grzechem”, który szkodzi zarówno Palestyńczykom, jak i Sudańczykom.

„To grzech polityczny, który szkodzi narodowi palestyńskiemu i jego słusznej sprawie, szkodzi także interesom narodowym Sudanu (…) i przynosi korzyści tylko (premierowi Izraela Benjaminowi) Netanjahu" - oświadczył rzecznik Hamasu Hazem Kassem.

Reklama

Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas powiedział, że jego naród odrzuca i potępia krok Sudanu w kierunku normalizacji stosunków z Izraelem w ramach porozumienia, w którym pośredniczyły Stany Zjednoczone. „Nikt nie ma prawa przemawiać w imieniu narodu palestyńskiego i sprawy palestyńskiej” - brzmi oświadczenie opublikowane przez biuro Abbasa.

Sudan jest trzecim krajem arabskim, który zdecydował się na normalizację stosunków z Izraelem. Wcześniej uczyniły to Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn. Ceremonia podpisania umowy ma nastąpić w najbliższych tygodniach w Białym Domu.