Amerykański pilot zestrzelił cztery sowieckie MiGi. Utrzymywał to w tajemnicy przez 50 lat

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2023, 19:25
MiG-29
<p>MiG-29</p>/ShutterStock
W listopadzie 1952 roku, kiedy Półwysep Koreański był ogarnięty wojną, a świat dzieliła żelazna kurtyna, gdzie USA i Związek Radziecki toczyły zaciętą rywalizację, amerykański pilot Royce Williams zestrzelił cztery sowieckie myśliwce w ciągu 30 minut i stał się legendą, o której nikt nie usłyszał przez ponad 50 lat. Stacja CNN, która opisuje tę historię w sobotę, nazwała Williamsa prawdziwym "Top Gun" na 10 lat przed narodzinami Toma Cruise'a.

97-letni były lotnik marynarki wojennej został odznaczony za swój wyczyn Krzyżem Marynarki Wojennej, drugim najwyższym odznaczeniem wojskowym podczas ceremonii, która odbyła się w piątek w Kalifornii.

Williams wystartował 18 listopada 1952 z lotniskowca USS Oriskany na Morzu Japońskim około 160 kilometrów od wybrzeży Korei Północnej.

Williams, mający wówczas lat 27, i trzech innych pilotów myśliwskich otrzymali rozkaz odbycia bojowego patrolu powietrznego nad północną częścią Półwyspu Koreańskiego.

W czasie misji niespodziewanie zidentyfikowano siedem sowieckich myśliwców MiG-15, które zmierzały w kierunku amerykańskiej grupy zadaniowej. Amerykańscy piloci otrzymali od dowództwa polecenie ustawienia się między sowieckimi samolotami a amerykańskimi okrętami wojennymi. W czasie wykonywania tego manewru cztery z radzieckich MiG-ów zwróciły się w stronę samolotu Williamsa i otworzyły ogień. Rozpętała się ponad półgodzinna walka powietrzna, w której Williams zestrzelił cztery sowieckie maszyny.

Jednak Sowieci trafili również samolot Williamsa, uszkadzając ster. Aby umożliwić lądowanie na lotniskowcu, jego kapitan zdecydował się na niezwykły krok - obrócił okręt, ustawiając go w jednej linii z samolotem Williamsem, który nie mógł manewrować swoją uszkodzona maszyną. Po wylądowaniu na pokładzie załoga naliczyła w maszynie 263 przestrzeliny.

CNN zaznacza, że po potyczce Williams został osobiście przesłuchany przez kilku wysokich rangą admirałów marynarki wojennej, sekretarza obrony, a także prezydenta Dwighta Eisenhowera, po czym polecono mu, by nie mówił o tym zdarzeniu, ponieważ obawiano się, że incydent może spowodować wzrost napięcia między USA a Związkiem Radzieckim, a być może wzniecić trzecią wojnę światową.

Dopiero w 2002 roku, kiedy akta zostały odtajnione, Williams mógł opowiedzieć o zdarzeniu. Pierwszą osobą, której były pilot opowiedział o swoich wyczynach, była jego żona. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj