USA nie będą decydować o przyszłości naszego królestwa. Dania odpowiada stanowczo Trumpowi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2025, 13:04
Donald Trump
USA nie będą decydować o przyszłości naszego królestwa. Dania zabiera głos/Agencja Wyborcza.pl
Stany Zjednoczone nie mogą decydować, jak w przyszłości ma wyglądać Wspólnotowe Królestwo (Dania, Grenlandia i Wyspy Owcze) - oświadczył w czwartek duński minister obrony Troels Lund Poulsen. Czy USA naprawdę szanują prawo międzynarodowe?

"Jest to decyzja, którą podejmuje Królestwo Wspólnotowe, a zatem również Grenlandia" - podkreślił Poulsen w wywiadzie dla duńskiej telewizji TV2. Dodał, że wierzy, że również Stany Zjednoczone respektują zasady międzynarodowego prawa, na mocy których "nie można po prostu przejąć części innego państwa".

Trump: USA "zrobią wszystko co trzeba"

Prezydent USA Donald Trump w środę wieczorem po raz kolejny powtórzył, że Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Amerykański przywódca wyraził przekonanie, że USA "zrobią wszystko co trzeba", aby zdobyć zależną dziś od Danii, ale mającą autonomię wyspę.

Poulsen: USA jest "ukrytym zagrożeniem"

Zdaniem Poulsena retoryka władz USA jest "ukrytym zagrożeniem" skierowanym przeciwko Wspólnotowemu Królestwu. "Padają stwierdzenia, które nie przystoją prezydentowi USA i nie są na miejscu w odniesieniu do bliskiego sojusznika, jakim jest i była Dania" - zaznaczył minister.

W piątek w amerykańskiej bazie sił kosmicznych Pituffik na Grenlandii wizytę złoży wiceprezydent USA J.D. Vance, któremu towarzyszyć ma żona Usha. Jednocześnie odwołano zapowiadaną wcześniej wizytę delegacji USA pod przewodnictwem drugiej damy. Oficjalnym celem odwołanej wizyty miało być zwiedzanie obiektów związanych z dziedzictwem Grenlandii oraz obejrzenie corocznego wyścigu psich zaprzęgów w miasteczku Sisimiut.

Grenlandia odmawia zaproszenia amerykańskiej delegacji

Amerykańska delegacja nie została formalnie zaproszona na wyspę. Odchodzący premier Grenlandii Mute B. Egede uznał wizytę za agresywną i prowokacyjną. Polityk przekonywał, że grenlandzcy politycy zajęci są rozmowami o utworzeniu nowego rządu. Natomiast mieszkańcy Sisimiut zapowiadali antyamerykańskie demonstracje.

Krytycznie o wizycie amerykańskiej delegacji wypowiedziała się również premierka Danii Mette Frederiksen, mówiąc w tym kontekście o "niedopuszczalnej presji".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj