Media podkreślają, że firma nie będzie uciekać się do zwolnień. Zamiast tego chce dobrowolnych odejść pracowników, zwłaszcza tych, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego.

Dotknięty kryzysem przewoźnik będzie namawiać do odejścia około 400 pilotów, 2 tys. członków personelu pokładowego i 6 tys. członków personelu naziemnego – pisze dziennik „Le Figaro”.

Odejść ma w sumie 18 proc. pracowników tych linii.

Plan redukcji stanowisk zostanie przedstawiony przez zarząd Air France Komitetowi Społeczno-Ekonomicznemu (CSE) na początku lipca.

Według agencji Bloomberga Air France planuje zmniejszyć liczbę miejsc pracy o 8300.

Reklama

Sam przewoźnik nie udzielił dotąd komentarza odnośnie do liczby redukowanych miejsc pracy.

„W mojej 25-letniej karierze w firmie nigdy nie spotkałem się z tak ogromnym planem redukcji pracy” - powiedział Jerome Beaurain z biura Air France w Paryżu, cytowany przez „Le Figaro”.

Już na początku maja szef Air France-KLM Ben Smith informował, że Air France rozpocznie rozmowy ze związkami na temat możliwego zmniejszenia zatrudnienia z powodu kryzysu. Wówczas mowa była o kilku tysiącach zwolnień bez podawania szczegółów.

Redukcja miejsc pracy w Air France będzie odbywać się w sposób skoordynowany bez powodowania „cierpienia społecznego” – powtarza sekretarz stanu ds. transportu Jean-Baptiste Djebbari.

Najwięcej redukcji przewidzianych jest wśród personelu naziemnego; połowa miejsc pracy, które prawdopodobnie znikną, dotyczyłaby tzw. wsparcia (zasoby ludzkie, zrównoważony rozwój), drugą najliczniejszą grupą mają być pracownicy personelu pokładowego i stewardessy.

Redukcje mają wynikać z reorganizacji lotów krótkodystansowych, w tym z usunięcia części linii regionalnych lub przejęcia ich przez Transavię, spółkę zależną Air France.