Polska potentatem w eksporcie produktów, których... nie produkuje

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 stycznia 2017, 08:13
Łosoś, kawa, herbata, kakao - świetnie radzimy sobie w eksporcie tych produktów, choć żadnego nie produkujemy.

Szef Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner tłumaczy, że reeksport (eksport importowanych towarów)to nasz patent, bo jako duży rynek sprowadzamy więcej produktów niż małe kraje. A dzięki efektowi skali z mniejszym ryzykiem możemy kupować trochę więcej niż nam potrzeba, i sprzedawać nadwyżki za granicę po konkurencyjnych cenach - pisze "Gazeta Wyborcza".

Jak wskazuje Jakub Olipra, analityk z Credit Agricole, to na przykład . Reeksport dotyczy też np. cytrusów czy ryżu.

Jesteśmy też ogromnym, trzecim, unijnym przetwórcą i reeksporterem ryb. Rynek wart jest 10 mld euro, z czego 60 proc. odpowiada za handel łososiem. Tuż przed wejściem do UE importowaliśmy z Norwegii 4 tys. ton tej ryby, a obecnie to 150 tys. ton. Nie dla siebie, bo Polacy kupują ledwie 10 proc. tej ilości, a aż 90 proc. eksportują. (PAP)

>>> Polecamy: Zarabiali najmniej, teraz dostali największe podwyżki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj