Grecja, Hiszpania, kto następny?

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Środa nie przyniosła poprawy nastrojów. Problemy Grecji i Dubaju nadał ciążyły rynkom i skłaniały do redukcji zaangażowania w bardziej ryzykowne aktywa.

Wprawdzie szef niemieckiej Buby i członek Europejskiego Banku Centralnego, Axel Weber, przyznał, iż Grecja nie będzie potrzebować wsparcia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a greckie władze zapewniały, iż będą dążyć do redukcji wydatków w przyszłorocznym budżecie, to inwestorzy obawiali się eskalacji „greckiego syndromu” na inne kraje. I zbytnio się nie pomylili. Po południu agencja S&P obniżyła perspektywę ratingu (nie sam rating) dla Hiszpanii do negatywnej, co załamało rodzące się odbicie europejskiej waluty. Notowania EUR/USD powróciły w rejon 1,47, ale nie zdołały zejść znacząco niżej, co może sugerować, iż złe informacje zaczynają być pomału w cenach (to teoretycznie dobry prognostyk na jutro). Z kolei EUR/PLN wzrósł na kolejnej fali redukcji spekulacyjnych pozycji opartych o carry-trade do poziomu 4,17. Pewien wpływ na notowania naszej waluty mogła mieć wypowiedź prof. Anny Zielińskiej-Głębockiej, która jest kandydatką do nowej RPP z ramienia Platformy Obywatelskiej. Jej zdaniem długoterminowy kurs złotego, gwarantujący równowagę dla polskiej gospodarki zawiera się w przedziale 3,8-4,2 zł za euro. Po południu sytuacja zaczęła się jednak pomału uspokajać. Nadal nie wiadomo, czy nie czekają nas kolejne negatywne informacje. Agencja Moody’s podała dzisiaj, iż analizuje, czy nie obniżyć ratingu dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wciąż jest, zatem nerwowo, chociaż z technicznego punktu widzenia doszliśmy do mocnych poziomów (np. 4,17 zł za euro).

EUR/USD: Stronie popytowej starczyło dzisiaj sił tylko na wzrost w rejon 1,4780. Nie doszło do testu silnej strefy oporu na 1,4800-1,4820. Po publikacji „newsów” na temat Hiszpanii rynek zawrócił w dół i chociaż udało się wybronić w okolicach 1,47, to sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. W perspektywie najbliższych godzin możliwy jest ponowny test okolic 1,4670. Wskaźniki na wykresie 4H rysują jednak coraz wyraźniejsze dywergencje, stąd też jutrzejsza sesja powinna już przynieść mocniejsze odbicie EUR/USD powyżej 1,48. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGrecja, Hiszpania, kto następny? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj