Miedwiediew potwierdza: rosyjskie firmy zainteresowane Lotosem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2010, 15:13
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział w poniedziałek w Warszawie, że z tego co wie rosyjskie spółki energetyczne są zainteresowane prywatyzacją Lotosu. "Jesteśmy zainteresowani tym, żeby rosyjskie spółki inwestowały w Polsce" - dodał.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim Miedwiediew powiedział, że rozmawiał z nim o tym, że szczególną uwagę należy poświęcić średniemu i małemu biznesowi, który jest bardzo ważny dla gospodarki i Polski, i Rosji. "Największe spółki nie rozwiną gospodarki całego kraju - ani Rosji, ani Polski" - podkreślił.

>>> Czytaj też: Gazprom Nieft chce przejąć Lotos i ominąć kraje tranzytowe w eksporcie ropy do Europy

Miedwiediew nie wykluczył wejścia rosyjskich spółek na polską giełdę. "To dodatkowe możliwości ich dokapitalizowania. Są notowane na giełdach w innych krajach" - mówił prezydent Rosji.

Jak dodał, z polskimi biznesmenami poznał się o wiele wcześniej niż z politykami. "Kiedy w latach 90. byłem adwokatem i kiedy nasze państwa zaczęły współpracę, polscy biznesmeni przyjeżdżali do Sankt Petersburga. Niektóre plany były zrealizowane, niektóre upadły" - powiedział Miedwiediew.

Miedwiediew, że rosyjskie przedsiębiorstwa są zainteresowane prywatyzacją obiektów energetycznych w Polsce, ale do tego musi być wzajemne zaufanie. "Tylko wtedy współpraca będzie możliwa" - dodał.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił natomiast, że kwestie gospodarcze, w tym także te związane z systemami przesyłowymi energii, powinny być podporządkowane przede wszystkim regułom biznesu, a nie regułom politycznym.

"Jestem przekonany, że także w ramach zbliżenia UE - Rosja taki punkt widzenia będzie przybierał na znaczeniu w relacjach ogólnoeuropejskich" - powiedział polski prezydent.

Według Komorowskiego jest parę projektów, które mogą być przedmiotem zainteresowania nie tylko biznesu polskiego, ale także życzliwości ze strony państwa polskiego.

"Jednak muszą one być najpierw dobre od strony biznesu, a dopiero potem podlegać ocenie, czy to jest zgodne z intencjami UE jako całości. Wydaje mi się, że znajdziemy tutaj wspólny obszar zainteresowania i wspólny obszar działania, który by pozwolił obu stronom na przedsięwzięciach tego typu zarabiać" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj