Afera z jednorękimi bandytami: białostocka prokuratura postawiła zarzuty

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 maja 2011, 04:41
Biegli, urzędniczka z resortu finansów i ludzie z branży hazardowej już usłyszeli zarzuty w białostockiej prokuraturze, prowadzącej największe w kraju śledztwo dotyczące nielegalnego hazardu - informuje "Rzeczpospolita".

Zdaniem tamtejszych prokuratorów, którzy próbują ustalić wszystkich zamieszanych w tę sprawę, to wierzchołek góry lodowej. "Dotychczas jest 24 podejrzanych, w tym ośmiu rzeczoznawców, którzy wystawiali nierzetelne opinie dotyczące automatów do gry, przedsiębiorcy z branży hazardowej, którzy z tych opinii korzystali oraz urzędniczka Ministerstwa Finansów - powiedział gazecie Janusz Kordulski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku.

Nielegalny biznes, jak ustalili śledczy, polegał na tym, że wiele z automatów do gry, tzw. jednorękich bandytów, zostało przerobionych, by obstawiać i wygrywać więcej, niż dopuszczają przepisy. Służba Celna, która w listopadzie 2009 r. przejęła nadzór nad hazardem i dostała nowe uprawnienie - tzw. eksperyment (udają graczy), sprawdziła 2 tys. jednorękich bandytów. Wszystkie były "lewe".

Teraz nowe pozwolenia na ustawianie jednorękich bandytów nie są wydawane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj