Logowanie / Rejestracja
Logowanie do e-Dziennik Gazeta Prawna

Jeżeli nie posiadasz konta w
serwisie zarejestruj się tutaj

forsal.pl - Giełda Waluty Finanse

statystyki

Clapham: Jeśli Polska chce wygrać przyszłość, musi stać się państwem opiekuńczym

19 września 2012, 15:47
  • 10
  • Drukuj

To, że wszyscy mamy tendencję do myślenia w perspektywie krótko-, a nie długoterminowej, jest bezsporne. Jednak w obecnych warunkach ta skłonność bywa raczej dysfunkcjonalna - pisze Timothy Clapham.



Badania oparte na pracach laureata Nagrody Nobla Daniela Kahnemana i jego nieżyjącego już współpracownika Amosa Tversky’ego pokazały, że myślenie krótkoterminowe to przyrodzona cecha człowieka. I sama w sobie nie jest zła.

Przydawała się, gdy bytowaliśmy na sawannie i byt ten mógł zostać nagle zakończony przez czającego się drapieżnika, albo nawet w czasach wojny, kiedy życie chwilą ma oczywiste uzasadnienie. Jednak w obecnych warunkach ta skłonność bywa raczej dysfunkcjonalna. Za przykład może służyć kryzys emerytalny albo moi studenci odkładający naukę, by dostać natychmiastową gratyfikację w grze komputerowej. Tendencja ta jest szczególnie silna w przypadku polityków, którzy żyją w rytm cyklu wyborczego, albo ludzi biznesu, których przetrwanie zależy od wyników za poprzednie sześć miesięcy i obietnic na następnych sześć.

Przypomniałem sobie o tym podczas niedawnej dyskusji z Joakimem Palmem, jednym z czołowych szwedzkich socjologów i synem Olofa Palmego, uwielbianego przez naród premiera Szwecji, zamordowanego w 1986 roku. Palme wskazuje, że jednym z naszych problemów jest niezdolność do zrozumienia długoterminowych konsekwencji obecnej polityki i przyjęcie długoterminowej perspektywy w planowaniu. Polityka publiczna i inwestycje muszą mieć horyzont czasowy przynajmniej trzydziestu lat. Zmiany demograficzne i ewolucja światowego porządku ekonomicznego, w którym władza i wpływy przesuwają się w kierunku gospodarek wschodzących, wymagają dłuższej perspektywy.

Jesteśmy obecnie tak uwikłani w bieżące problemy gospodarcze, że grozi nam, iż zniszczymy naszą przyszłość. W rozmowie o przyszłości Unii Europejskiej jedną z moich ulubionych prognoz statystycznych jest ta, która przypomina dyskutantom, że do 2050 roku w Europie będzie mieszkać mniej niż osiem procent światowej populacji i że będzie ona nadal spadać. By konkurować w takim świecie, już dziś potrzebna jest wizja inwestowania w ludzki i fizyczny kapitał. Gorzka reakcja moich polskich przyjaciół zdaje się tylko potwierdzać tę tezę. Od czasu upadku komunizmu minęło ponad dwadzieścia lat, a nowoczesna droga do Berlina i na Zachód została ukończona dopiero teraz!

Tendencja do myślenia w krótkiej perspektywie jest bardzo widoczna, kiedy mówimy o przyszłości europejskiego modelu socjalnego czy też współczesnego państwa opiekuńczego. Krytycy argumentują, że nie może on być dłużej utrzymywany z powodu kryzysu dłużnego. Jeden z takich krytyków, którego nazwisko litościwie przemilczmy, powiedział nawet, że model taki nie pasuje do Polski z racji jej przeszłości, braku tradycji protestanckiej i monarchii, a także doświadczenia wojny, które ominęło Szwecję.

Uwięzienie w przeszłości uniemożliwia zrobienie tego, co konieczne dla przyszłej pomyślności Polski. Nie pozwala doceniać zdolności ludzi do zmiany poglądów i zachowania. Wystarczy wspomnieć zmianę nastawienia w sprawie rasizmu i dyskryminacji ze względu na płeć, rosnącą świadomość ekologiczną, czy nawet prowadzenie po kieliszku. Tak, drodzy czytelnicy, dostrzegam umiarkowaną zmianę w polskiej kulturze drogowej i zauważam na drogach mniej agresji niż dawniej.

Wróćmy jednak do europejskiego modelu socjalnego. Palme przyznał, że musi on zostać w kilku aspektach zmieniony, potem jednak zadaje fundamentalne pytanie: dlaczego go mamy? To kwestia społecznej spójności. Postęp społeczny jest sługą postępu ekonomicznego. Nie było konfliktu pomiędzy europejskim modelem socjalnym a postępem gospodarczym. Europejska prosperity została zbudowana na bliskiej współpracy rynku i państwa. Porażki Europy w ostatnich latach są konsekwencją tego, że rynek objął zbyt dominującą rolę. Nie jest przypadkiem, że przodujące, społeczne gospodarki rynkowe np. Niemcy i Skandynawia, należą również do najbardziej konkurencyjnych na świecie. Nie jest również przypadkiem, że Chiny budują dziś nowoczesne państwo opiekuńcze, rozwijając opiekę zdrowotną, system emerytalny. Chiny myślą w długiej perspektywie!

Czytelnicy zapewne znają koncepcję przewagi komparatywnej Ricardo, która stanowi fundament teorii handlu międzynarodowego. Jednak Geoffrey Schneider z Buckley University rozwinął teorię komparatywnej przewagi instytucjonalnej. Wskazuje on, że bezpieczeństwo i stabilizacja rozwiniętego systemu państwa opiekuńczego w Szwecji skłaniają pracowników i przedsiębiorców do podejmowania ryzyka i zapewniają przyjazne środowisko dla długoterminowych inwestycji.

Tu musimy wrócić do Polski, którą nasz wspomniany wcześniej nieprzywołany z nazwiska krytyk nazwał państwem-dozorcą. Odniosła ona względne sukcesy w ostatnich latach, ale jeżeli przyjrzymy się im bliżej, to okaże się, że były one efektem hojności UE, korzystnego położenia geograficznego i exodusu ponad dwóch milionów Polaków. Nasz system edukacyjny i zdrowotny trzeszczy w szwach, a wydatki na działania badawczo-rozwojowe wołają o pomstę do nieba. Tak, dzięki członkostwu w UE kondycja materialna Polaków poprawiła się, ale wciąż mamy bardzo wysokie bezrobocie i bardzo niski wskaźnik zatrudnienia.

Polska musi zacząć inwestować w swój model socjalny w perspektywie długoterminowej. Można to pokazać na kilku przykładach. Niewystarczający system zdrowotny prowadzi do wyższego odsetka niepełnosprawności i zmusza wielu obywateli do rejestrowania się jako bezrobotni, nawet jeżeli nie są, tylko po to, by mieć prawo do opieki lekarskiej. Pięcioletnie oczekiwanie na operację biodra jest kosztowne dla chorego, jego pracodawcy i bliskich. A niewystarczająca opieka zdrowotna w połączeniu ze starzejącym się społeczeństwem generują wyższe koszty długoterminowe. Szwecja zdołała zredukować koszty opieki nad osobami starszymi mimo starzenia się społeczeństwa, ponieważ jej obywatele są zdrowsi. Wielu polskich rodziców nie może pracować z powodu kiepskiej opieki przedszkolnej. Z kolei brak polityki badawczo-rozwojowej na wyższych uczelniach ogranicza innowacyjność i możliwość zdobycia nowych rynków przez polskich przedsiębiorców.

Niestety nie ma całościowych badań, które pozwoliłyby ocenić koszty dzisiejszego modelu. Intuicyjnie można przypuszczać, że będą one znaczące. Najwyższy czas, żeby rząd przestał wpadać w samozachwyt i skonfrontował się z rzeczywistością, która czeka nas za zaledwie kilka lat. Problem dłużny jest bieżący i chwilowy, zaś inwestycje, które pozwolą na wzrost i poprawę konkurencyjności, zajmą lata.



Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
  • 10
  • Drukuj

Najnowsze komentarze:

  • ja2012-09-24 18:13

    Oczywiście w komentarzach mamy już najazd wyznawców "niewidzialnej ręki".

  • Sławek2012-09-20 20:07

    Ręce opadają, jak się czyta komentarze pod artykułem. Polskie społeczeństwo przeszło taką tresurę neoliberalną, że wszelkie wzmianki o modelu państwa dobrobytu wywołują pianę na ustach. W Polsce osiągnięto cud socjotechniczny: biedak gotów jest zginąć, byle tylko bogaty miał dobrze. W takich warunkach nie widzę wielkich szans dla Polski: prymitywny kapitalizm będzie dalej generował ogromne rozwarstwienie społeczne. Czeka nas model latynoamerykański. Tresurę neoliberalną? Nie rozumiem nic z Twojego bełkotu. Polskie społeczeństwo przeszło tresurę neosocjalistyczną. Bo w Polsce zachowano po 1989 roku socjalizm i on ma się dobrze. Chyba mylisz trochę pojęcia, co? A może należysz do ludzi, którzy są przekonani, że w Polsce mamy kapitalizm? Wzmianki o państwie opiekuńczym wywołują u mnie, jak to określiłeś, pianę na ustach, bo: 1. Sprawiedliwość społeczna to po prostu niesprawiedliwość. Gdyby była tożsama ze sprawiedliwością, to różne nazwy nie byłyby potrzebne. 2. Nie życzę sobie wtrącania się państwa w moje życie, narzucania mi jak wychowywać dzieci, opiekowania się mną na każdym kroku. Jestem człowiekiem a nie bydlęciem, które trzeba trzymać za płotem z pastuchem. Chcę podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje. Nie chcę opieki, bo opieka oznacza odczłowieczenie i brak wolności. 3. Różnice społeczne są dobre. Lekarz powinien zarabiać 10 razy tyle co robotnik. Zrównywanie różnic prowadzi do utraty dynamizmu w społeczeństwie. To już było. 4. Do czego prowadzi państwo opiekuńcze, to widzimy po wszystkich państwach Unii Europejskiej. Społeczeństwa są zadłużone na wiele pokoleń wprzód. Obywatele jeszcze się nie urodzili, a już mają dług 30 tysięcy na łeb! Tego nie było w historii w takiej skali!!! Do tego właśnie doprowadziła polityka opiekuńczości. 5. Państwo opiekuńcze prowadzi do upadku narodów, kryzysu, spadku dzietności. Nie trzeba mieć dzieci, ZUS-ik wypłaci przecież emeryturę, więc po cóż rodzić dzieci? Zresztą to nie ma sensu, skoro nie można ich wychowywać po swojemu. Dzieci są państwowe, rodzić ich nie ma po co. Mnie na starość utrzymają dzieci sąsiada poprzez system ubezpieczeń. Tyle tylko, że sąsiad myśli tak samo... To co piszesz ty i autor tego "artykułu" - to po prostu ręce opadają. Nie istnieje chyba górny poziom głupoty, którego nie przekroczycie z radością. Wszystkie państwa, które wdrażają idee państwa opiekuńczego - UPADAJĄ. Popatrz, co się dzieje w Europie i na świecie. Tacy jak ty prowadzą do upadku nie tylko Polski, ale całej cywilizacji białego człowieka. Teraz będzie dominował żółty człowiek, bo jemu się jeszcze w głowie nie przewróciło.

  • amon2012-09-20 18:12

    Ręce opadają, jak się czyta komentarze pod artykułem. Polskie społeczeństwo przeszło taką tresurę neoliberalną, że wszelkie wzmianki o modelu państwa dobrobytu wywołują pianę na ustach. W Polsce osiągnięto cud socjotechniczny: biedak gotów jest zginąć, byle tylko bogaty miał dobrze. W takich warunkach nie widzę wielkich szans dla Polski: prymitywny kapitalizm będzie dalej generował ogromne rozwarstwienie społeczne. Czeka nas model latynoamerykański.

  • Gość2012-09-20 05:44

    To kolejny dowód na to że Królewska Akademia przyznaje nagrody komu popadnie. Kompromitowali się już wielokrotnie min w tym przeyadku. Żałosny socjalistyczny bełkot. Gdzie te czasy kiedy Nobla dostawali mądrzy ludzie ?

  • US-RN2012-09-19 22:30

    Powrot do komuny! To juz przerabialismy! Panstwo opiekuncze juz bylo i Polska spadla do kategorii trzeciego swiata. Zaleglosci do zachodu sa przerazajace. Polska ma byc krajem konkurencyjnym, o niskich podatkach i przychylna biznesowi. Juz dzis mamy najwieksza liczbe ludzi na zasilkach w DEuropie. Juz dzis mamy najwiecej ludzi nie pracujacych w kategorji wieku produkcjinego. Juz dzis placily 48% podatku i dzien wolnosci podatkowej jest 23 czerwca. Juz dzis wydajnosc pracy Polaka jest 40 % sredniej Europejskiej. Gdzie jest wiec problem, czy w nie wystarczajacej ilosci zasilkow i za niskich podatkach, czy braku konkurencyjnosci Polski na swiecie ?

  • Mirek2012-09-19 19:12

    "To, że wszyscy mamy tendencję do myślenia w perspektywie krótko-, a nie długoterminowej, jest bezsporne." Bzdura, gdyby tak było świat by się dawno zawalił; chyba , że pisze pan o politykach i młodzieży, ktorej wydaje się, że będzie żyć wiecznie.

  • Myślący2012-09-19 18:16

    to przeczytaj kolego jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. zwlaszcza ze zrozumieniem przytoczonych faktow, z ktorymi trudno dyskutowac. nie chodzi o nadopiekunczosc panstwa taka jakiej przyklady masz na mysli. chodzi o przyjaznosc panstwa obywatelom, ktora zwyczajnie prowadzi do przywiazania tych obywateli do panstwa i wzrostu poczucia ich bezpieczenstwa. w dlugiej perspektywie to prowadzi do wzrostu zaufania splecznego, zmniejsza tez koszty funkcjonowania panstwa, a to sa fundamentalne warunki powodzenia gospodarczego calego panstwa. poza pięknymi soajclistycznymi ogólnikami nie ma tu ŻADNYCH konkretów. Państwo opiekuncze z definicji zabiera ludziom wiekszosc ich dochodów i doprowadza ich predzej czy pozniej do biedy - bądź ich wnuki zadłużając sie na potęge co obecnie widzimy i takie są FAKTY

  • lbn2012-09-19 16:14

    Ja starałem przeczytać ze zrozumieniem, ale rzekomych twardaych faktów w tekście nie zauważyłem. Są tylko banały w rodzaju 'By konkurować w takim świecie, już dziś potrzebna jest wizja inwestowania w ludzki i fizyczny kapitał'. Hmmm. A 20 lat temu nie było potrzeby inwestowania w ludzi i kapitał? Toż to banały jak z agendy kolejnego programu 5-letniego Komisji Europejskiej. Autor skacze z tematem od wątku do wątku i nic - moim zdaniem - z tego nie wynika. Czytając artykuł, czytelnik może się wręcz dziwić, że USA (gdzie państwa socjalnego wciąż jest niewiele) jeszcze się nie wyludniło. Jak na złość imigranci wciąż ściągają do USA, zamiast uciekać z tego nieopiekuńczego pańtwa. Zadziwiające. Cóż, może za często czytam ekonomistów i prawników, a za rzadko psychologów.

  • piotr2012-09-19 15:22

    dawno wiekszych bzdur nie czytalem - panstwo opiekuncze ? Takie jak Hiszpania, Francja, Grecja, Niemcy czy Włochy ???? solidarnosc i sprawiedliwosc spoleczna to najwieksze brednie w historii ludzkosci to przeczytaj kolego jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. zwlaszcza ze zrozumieniem przytoczonych faktow, z ktorymi trudno dyskutowac. nie chodzi o nadopiekunczosc panstwa taka jakiej przyklady masz na mysli. chodzi o przyjaznosc panstwa obywatelom, ktora zwyczajnie prowadzi do przywiazania tych obywateli do panstwa i wzrostu poczucia ich bezpieczenstwa. w dlugiej perspektywie to prowadzi do wzrostu zaufania splecznego, zmniejsza tez koszty funkcjonowania panstwa, a to sa fundamentalne warunki powodzenia gospodarczego calego panstwa.

  • Myślący2012-09-19 14:55

    dawno wiekszych bzdur nie czytalem - panstwo opiekuncze ? Takie jak Hiszpania, Francja, Grecja, Niemcy czy Włochy ???? solidarnosc i sprawiedliwosc spoleczna to najwieksze brednie w historii ludzkosci

Forsal.pl | Najnowsze artykuły

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze