Gorączka surowcowa receptą na eurokryzys

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 stycznia 2013, 05:34
kopalnia
kopalnia/ShutterStock
Irlandia liczy na boom naftowy, Grecja wydobywa złoto, a Cypr – gaz ziemny. Przeżywające problemy finansowe państwa strefy euro w poszukiwaniu nowych dochodów coraz chętniej sięgają po surowce naturalne.

Zmniejszanie świadczeń socjalnych, cięcia etatów w administracji i podnoszenie podatków to niejedyne sposoby ucieczki przed bankructwem. Przeżywające problemy finansowe państwa strefy euro w poszukiwaniu nowych dochodów coraz chętniej sięgają po surowce naturalne, których eksploatacja jeszcze kilka lat temu była nieopłacalna.

Ropa na Morzu Celtyckim

Przykładem jest Irlandia, która zresztą ze wszystkich państw strefy euro korzystających z unijnej pomocy finansowej jest najbliższa wyjścia z kryzysu. O tym, że na Morzu Celtyckim znajdują się złoża ropy naftowej, wiadomo było od lat 70. zeszłego wieku, z tym że przy cenie rzędu 10–15 dolarów za baryłkę wydobycie się zupełnie nie opłacało. Jednak w roku 2012 średnia cena baryłki przekroczyła 100 dol. i była najwyższa w historii, więc nawet trudno dostępne czy niewielkie złoża stały się atrakcyjne.

Już wiosną zeszłego roku irlandzka firma Providence Resources zaczęła próbne odwierty. Ich efekty są zachęcające – ze złoża Barryroe można by wydobyć 280 milionów baryłek, które przy obecnych cenach mają wartość 30 mld euro. To ponad jedna trzecia kwoty, którą Irlandia pożyczyła w ramach bailoutu (85 mld euro). Providence Resources chce rozpocząć wydobycie na pełną skalę w ciągu dwóch lat. Problemem jest wprawdzie 1,5 mld euro na uruchomienie inwestycji, ale z drugiej strony myślą o tym też naftowi giganci tacy jak ExxonMobil czy Texaco.

Grecja potęgą surowcową?

Podobnie jest z Grecją, która do tej pory wydobywała znikome ilości ropy (w oklicach Janiny, w Epirze i na Morzu Jońskim), ale po tym jak coraz bardziej pogrążała się w kryzysie, poszukiwania nowych złóż nabrały tempa. Po tym jak we wschodniej części Morza Środziemnego (pomiędzy Cyprem, Izraelem i Libanem) odkryto złoża gazu, Grecja zaczęła badać wody wokół Krety.

Większe nadzieje na realne pieniądze daje jednak Grekom złoto. Pogrążony w kryzysie kraj ma spore jego zasoby, które przez lata nie były wydobywane. Kryzys to zmienia – po pierwsze wpłynął na bezprecedensowy wzrost cen kruszcu, po drugie zwiększył aktywność wydobywczą, także dzięki liberalizacji przyznawania koncesji. W efekcie greckie wydobycie, które w 2011 r. wynosiło 16 tys. uncji, ma do 2016 r. osiągnąć poziom 425 tys. uncji. To oznaczałoby, że Grecja stanie się największym producentem złota w Europie.

Cypr z potencjałem

Wspomniane odkrycie gazu ziemnego na Morzu Śródziemnym daje nadzieję na wydobycie się z kłopotów Cyprowi, który już formalnie złożył wniosek o pomoc finansową. Złoża, o eksploatacje których ubiegają się włoskie ENI, francuski Total, rosyjski Novatek i południowokoreański Kogas, pozwoliłyby wyspie nie tylko zaspokoić własne potrzeby energetyczne, lecz także stać się znaczącym w skali regionalnej eksporterem energii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj