17 161 zł trzymuje dziesięć osób. Kolejnych 180 byłych wysokich rangą oficerów pobiera ponad 10 tys. zł miesięcznie. Wysokość tych świadczeń pomniejsza jedynie podatek dochodowy – 32 proc., płacony od momentu, gdy przekroczą próg 85 528 zł brutto. Emerytury wypłaca Zakład Emerytalno-Rentowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (ZER MSW), czyli branżowy ZUS, z którego otrzymują świadczenia byli funkcjonariusze policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Biura Ochrony Rządu i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kim są krezusi z MSW?

– To nie jest informacja publiczna, ponieważ te osoby nie pełnią już funkcji publicznych – usłyszeliśmy w MSW

>>> Polecamy: Grabowski: Złudzenia szczęśliwego emeryta

Rekordowe emerytury wypłacane z „mundurowego ZUS” wcale nie trafiają do kieszeni generałów PRL-owskich tajnych służb czy milicji. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, wśród rekordzistów są funkcjonariusze, którzy najwyższe stanowiska uzyskali już w III RP. – To efekt podnoszenia do maksymalnej wysokości dodatków służbowych przed odejściem. A do ubiegłorocznej rewolucji w emeryturach mundurowych jej wysokość była właśnie liczona na podstawie ostatniej pensji – mówi DGP urzędnik resortu spraw wewnętrznych.

Ten mechanizm do niedawna dotyczył wszystkich funkcjonariuszy. Za rządów Jacka Cichockiego zaczęto go weryfikować. Kilka specjalnych kontroli sprawdzało w całym kraju, w jaki sposób są podwyższane dodatki policjantom przed odejściem na emeryturę. – Dodatek może stanowić nawet 40 proc. pensji. Zgodnie z niepisaną umową przez lata dostawaliśmy niewielką część należnego dodatku, by na koniec podnieść go do pełnej wysokości – wyjaśnia emeryt, do niedawna komendant wojewódzki policji. – Na niższych szczeblach to oddanie sprawiedliwości policjantom. Na najwyższych to przypieczętowanie paktu między dymisjonowanym komendantem a dymisjonującym go ministrem, że w zamian za kasę nie będzie go krytykował – dodaje.

Gdy jednak szczegółowo porównać informacje z ZER MSW oraz ZUS, to okaże się, że mundurowi mają znacznie lepiej niż cywile. Przeciętna wysokość emerytury spośród niemal 190 tys. wypłacanych w ubiegłym roku to 3100 zł brutto. Statystyczny policjant decyduje się skończyć karierę po 23 latach służby i niemal sześciu przepracowanych w cywilu. Przeciętne świadczenie ZUS (wypłaca je 4,9 miliona osobom) to 1889,90 zł. Nieco lepiej jest w przypadku, gdy świadczenie jest związane z pracą w szkodliwych warunkach, bo średnie sięga wtedy 2264 zł. Najniższa wypłacana emerytura dziś wynosi 779 zł, a najwyższa – 14 946 zł. Co ciekawe, emerytury o wysokości powyżej 5 tys. zł trafiają do kieszeni zaledwie 8 tys. Polaków. A emerytury poniżej średniej, czyli do 1900 zł, trafiają do 3 mln osób. Z kolei emerytura prezydencka, czyli świadczenie dożywotnio przyznawane byłym głowom państwa, to około 3900 zł. Dla wielu tak wysokie emerytury VIP-ów z MSW to przesada. Jednak zdaniem byłego wiceszefa resortu nie można szefów policji i służb porównywać z urzędnikami. – Płacenie emerytur to ważna część stabilności systemu bezpieczeństwa państwa.

Uważam, że Platforma Obywatelska popełniła bardzo duży błąd, reformując emerytury mundurowym. W perspektywie kilku lat okaże się, że policjanci i funkcjonariusze służb staną się takimi samymi urzędnikami, jak np. pracownik urzędu miar i wag – komentuje Zbigniew Rau, policjant, podsekretarz stanu w MSWiA w 2007 r. Wprowadzone w mundurówkach zmiany utrudnią zawyżanie świadczeń przez podwyżki w ostatnich miesiącach służby, co do tej pory było normą.

>>> Czytaj też: Ciemne chmury nad OFE. Przed nami kolejne zmiany?

Sama reforma, podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, przewiduje, że nowo przyjmowani funkcjonariusze uzyskają prawo do świadczenia emerytalnego po 25 latach pracy i przekroczeniu 55. roku życia. Dotąd, aby pobierać 40 proc. ostatniego wynagrodzenia, wystarczyło 15 lat służby. To oznacza, że pierwszy rocznik policjantów przyjmowanych według nowych zasad przejdzie na emeryturę najwcześniej w 2038 r