Sklepy internetowe powoli wchodzą do muzealnictwa i sportu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 sierpnia 2013, 07:26
Siatkówka
Siatkówka/ShutterStock
Handel gadżetami w sieci coraz popularniejszy. Oferta ciągle nie jest zadowalająca, jednak stopniowo tę sieć dystrybucji odkrywają kluby sportowe i muzea - pisze "Puls Biznesu".

Gazeta zauważa, że na Zachodzie to poważna gałąź gospodarki. W Polsce jeszcze nie, choć sklepów internetowych nie mają tylko dwa kluby piłkarskiej ekstraklasy. Te, które posiadają e-sklepy, w większości nie oferują w sprzedaży koszulek meczowych. Najlepsze europejskie drużyny sprzedają ich ponad milion rocznie. Na naszych nie są promowani nawet konkretni zawodnicy. Większość trykotów jest sprzedawana bez nazwiska i numeru zawodnika. W innych dyscyplinach sportowych jest jeszcze gorzej. Profesjonalne e-sklepy mają tylko dwa kluby siatkarskie. Podobnie jest w przypadku koszykówki.

"Puls Biznesu" dodaje, że na internetowej sprzedaży gadżetów zaczynają natomiast zyskiwać niektóre muzea, w tym Muzeum Powstania Warszawskiego, które w ubiegłym roku na e-sklepie zarobiło 37 tysięcy złotych. Jednak z 21 największych muzeów tylko co trzecie prowadzi sprzedaż przez internet. Do kupienia są przeważnie książki, tymczasem zagraniczne placówki sprzedają na przykład w internecie ubrania z nadrukowanymi dziełami sztuki, zestawy prezentowe powiązane z wystawami czy miniatury i reprodukcje eksponatów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj