Tusk: to nie państwa, ale instytucje UE mają decydujący głos w sprawie gazu łupkowego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 listopada 2013, 15:33
Komisja Europejska będzie mieć największy wpływ na kształt regulacji dotyczących wydobycia gazu łupkowego, uważa premier Donald Tusk. W opinii premiera Unia Europejska nie potrzebuje nowych regulacji w tej kwestii.

Premier Donald Tusk jest przekonany, że w tej chwili decydujący głos w sprawie łupków należy do instytucji unijnych, a nie do państw członkowskich. Dlatego na przykład stanowisko Niemiec nie powinno mieć większego wpływu na tę kwestię.

- Raczej administracja brukselska, konkretnie urzędnicy wyższego i średniego szczebla, będą chcieć opracować jakieś proekologiczne przepisy - uważa premier.

Szef rządu zdaje sobie sprawę, że w tej sprawie będzie silny lobbing takich firm jak Gazprom. W ich interesie jest bowiem to, by gaz łupkowy nie stał się poważną konkurencją na rynku. - To są bardzo poważni konkurenci - dodaje szef rządu.

W Niemczech trwają rozmowy koalicyjne pomiędzy CDU/CSU i SPD. Jednym z warunków umowy pomiędzy partiami ma być moratorium na wydobycie gazu łupkowego w Niemczech metodą szczelinowania. Zakaz ma obowiązywać do momentu stwierdzenia, że z całą pewnością jest to bezpieczna metoda. Wobec tego nie wiadomo, jakie będzie stanowisko Niemiec na arenie międzynarodowej w kwestii łupków.

>>> Polecamy: Gaz łupkowy ofiarą rozmów koalicyjnych w Niemczech

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj